piątek, 25 sierpień 2017 12:13

Dobra sytuacja na rynku pracy czy też bezrobocie dochodzi do ściany?

Napisał
Dobra sytuacja na rynku pracy czy też bezrobocie dochodzi do ściany? fot. sxc.hu

We wszystkich głównych miarach rynku pracy przekraczamy rekordowe poziomy. Bardzo nas cieszy, że rośnie wskaźnik zatrudnienia, spada bierność zawodowa kobiet i cały czas odnotowujemy przyspieszenie wzrostu płac. Oby te tendencje się utrzymywały – tak dane GUS na temat rynku pracy komentuje minister pracy Elżbieta Rafalska.

- Najbardziej jestem zadowolona z malejącej liczby osób długotrwale bezrobotnych. To jest duża szansa dla osób bardzo długo wykluczonych z rynku pracy. W porównaniu z ubiegłym miesiącem liczba długotrwale bezrobotnych zmniejszyła się o 13 tys. osób – mówi szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. - Bardzo cieszy również spadek liczby bezrobotnych powyżej 50. roku życia – dodaje minister Rafalska.

Według najnowszych danych GUS stopa bezrobocia  rejestrowanego w lipcu wyniosła 7,1 proc. Jednocześnie liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych w lipcu spadła o 5 proc. w stosunku do tego samego miesiąca przed rokiem. Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł w II kwartale 56,7% wobec 56,2% w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Co ważne, rośnie też wskaźnik zatrudnienia. W II kwartale wyniósł 53,9 proc. wobec 53,2 proc. od stycznia do marca. Na dobrą sytuację na rynku pracy wskazuje również stopa bezrobocia liczona według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). W II kwartale br. stopa bezrobocia wyniosła 5%. To o 0,4 pkt. proc. mniej niż w poprzednim kwartale. Podkreślenia wymaga, że przybywa ofert pracy. Miesiąc do miesiąca jest ich o 12,2%, a rok do roku – 6,3% więcej.

Zdaniem szefowej resortu pracy, spadki liczby bezrobotnych mogą się w najbliższym czasie nie powtórzyć. – Za chwilę będą się kończyły prace sezonowe – stwierdza minister Elżbieta Rafalska. Jak podkreśla szefowa resortu pracy, dobra sytuacja na rynku pracy oznacza sporo wyzwań dla pracodawców. - Brakuje im osób chętnych do pracy. Dotyczy to zarówno bardziej wykwalifikowanych, jak i niewykwalifikowanych pracowników. Rynek pracownika to olbrzymi atut, ale dla pracodawców oznacza też pewne ograniczenia - zaznaczyła minister Elżbieta Rafalska. - Firmy muszą przygotować się na nowe wyzwania. Muszą sięgać głębiej do swoich kieszeni. Często nie da się już znaleźć pracownika, proponując mu minimalne wynagrodzenie. Ten rynek wymusza wzrost płac już nie tylko dla pracowników wysoko wykfalifikowanych. Dotyczy to już wszystkich grup zawodowych – dodaje szefowa resortu pracy.

Ekspert Work Service inaczej interpretuje wyniki na rynku pracy podane przez GUS w komentarzu „Bezrobocie dochodzi do ściany”. Przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny dane pokazują, że stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 7,1%. W porównaniu z analogicznym okresem w zeszłym roku oznacza to spadek o 1,5 p.p. Zdaniem eksperta Work Service mimo przewidywań MRPiPS są to zaskakujące dane ze względu na sezon wakacyjny. W okresie letnim bezrobocie powinno spadać z powodu dobrej koniunktury na rynku pracy. Wyraźnie widać, że obserwowane od początku roku dynamiczne zmniejszanie się stopy bezrobocia powoli będzie hamować.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że bez pracy jest 1,140 mln Polaków. Na przestrzeni ostatniego roku odnotowaliśmy spadek liczby osób bezrobotnych o 221,5 tys. - W styczniu stopa bezrobocia wynosiła 8,6%. To oznacza, że do lipca zmniejszyła się o 1,5 p.p. Jeśli spojrzymy na wynik miesiąc wcześniej to okaże się, że znaczącego spadku już nie ma. Oczywiście na koniec roku należy oczekiwać bezrobocia poniżej 7%, ale to tempo spadku w II połowie roku będzie znacznie mniejsze. Wynika to z faktu, że większość osób, która szukała zatrudnienia już je znalazła. Większość Polaków pozostająca bez pracy to osoby długotrwale bezrobotne – ich odsetek wynosi 56,5%. Skłonienie tych ludzi do zasilenia rynku pracy to nie tylko zaoferowanie im miejsca zatrudnienia, ale przede wszystkim pomoc w przezwyciężeniu barier społecznych. W efekcie mimo, że wciąż istnieje duży potencjał do spadku bezrobocia to jednak powoli zbliża się moment, kiedy osiągniemy rekord, który ciężko będzie już pobić - komentuje Andrzej Kubisiak, dyrektor zespołu analiz w Work Service.

Wciąż widać duże zróżnicowanie poziomów bezrobocia w największych miastach i w mniejszych powiatach. Niejednokrotnie mamy do czynienia z sytuacją, że różnice potrafią być naprawdę duże i to w niewielkiej odległości. W największych miastach w kraju stopa bezrobocia jest najmniejsza i wynosi ok. 2-3%, a kilkanaście albo kilkadziesiąt kilometrów dalej jest ono dwucyfrowe. Przykładem powiat szydłowiecki, gdzie bezrobocie wynosi blisko 26% mimo, że jest tylko 120 kilometrów od Warszawy. Jednocześnie firmy ciągle potrzebują pracowników. To pokazuje, że wciąż wielu Polaków bez pracy, nie decyduje się na dojeżdżanie do innego miejsca, gdzie o zatrudnienie dużo łatwiej. Gdyby ta tendencja się zmieniła to bezrobocie mogłoby jeszcze znacząco się zmniejszyć. Paradoksalnie ludzie wolą wyjechać za pracą do innego państwa niż przeprowadzić się do innego regionu w naszym kraju – dodaje Andrzej Kubisiak.

Zamów newsletter

7 dni gospodarka PAP

300x250nr14

VI edycja Konkursu

Laureaci 6 edycji

edipresse

pkp cargoo

 

Na górę