niedziela, 24 grudzień 2017 12:23

Jak poradzi sobie branża handlowa bez niedziel

Napisał
Jak poradzi sobie branża handlowa bez niedziel fot. sxc.hu

Niedziele bez handlu dotkną wszystkich, nie tylko właścicieli sklepów i najemców. Firmy, które obsługują galerie, również muszą się przygotować na zmiany.

Prawdopodobnie będą renegocjować stawki i ograniczać zatrudnienie – uważa Szymon Łukasik, szef działu reprezentacji najemców handlowych w firmie Cresa Polska. Jeszcze tylko kilka tygodni i sklepy będą działać jedynie w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. Niemal całkowity zakaz handlu w niedziele wejdzie w życie od 2020 r. Jak to wpłynie na rynek handlowy w Polsce?

Wprowadzenie nowych przepisów dotyczących handlu – od 1 marca 2018 roku ­– będzie miało duży wpływ na dotychczasowe przyzwyczajenia konsumentów. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że w Polsce wielkopowierzchniowe obiekty handlowe zawsze były czynne w niedziele – za wyjątkiem świąt państwowych i religijnych. Zmiana ta jest ingerencją w wolność wyboru. Jeżeli są klienci, którzy uważają, że nie należy robić zakupów w niedziele, nie powinni ich robić.

Jeśli chodzi o pracowników, to sytuacja jest bardziej skomplikowana, chociażby dlatego, że nie tylko pracownicy handlu pracują w niedziele. Trzeba też pamiętać, że u bardzo wielu handlowców niedziela jest drugim – po sobocie – najmocniejszym dniem handlowym w tygodniu, jeżeli chodzi o obroty. Odebranie tego dnia będzie oznaczało spadek obrotów w sieciach handlowych i tylko częściowo rozłoży się to na inne dni.

Uważam, że wzrosną obroty w sklepach internetowych, ale Internet nie przejmie 100 procent obrotów, które znikną z centrów handlowych w niedziele. A co z osobami, które nie lubią, nie chcą lub nie mogą robić zakupów w sieci? Przypomina mi się zdanie jednego z operatorów kawiarni, który wypowiadał się niedawno na konferencji tak: „kawa niewypita w niedzielę jest stracona na zawsze”.

Gastronomię tylko częściowo można przenieść do internetu, a w nowoczesnych obiektach handlowych jest ona coraz popularniejsza i bardziej wyszukana. Nawet jeżeli lokale gastronomiczne zostaną otwarte, to ich niedzielne obroty będą dużo niższe niż w dni, kiedy pozostała część handlowa centrum jest otwarta.

Kogo dotknie najbardziej zamknięcie sklepów w niedziele? Właścicieli galerii, najemców sklepów, firmy usługowe pracujące dla galerii – kto poniesie największe konsekwencje?

W branży handlowej zamknięcie sklepów w niedziele dotknie wszystkich. Najemcy będą mieli niższe obroty w sklepach. Właściciele galerii już szykują się na inicjatywy najemców związane z wnioskami o zmianę umów ze względu na ograniczenie liczby dni handlowych.

Firmy usługowe, które obsługują obiekty handlowe, również muszą się przygotować na zmiany. Być może będą musiały renegocjować stawki i ograniczyć zatrudnienie. Wszyscy poniosą konsekwencje i nie będzie to zmiana na lepsze.

Znając polskich przedsiębiorców, prędzej czy później, doszukają się luk w ustawie i wykorzystają je, na zasadzie: „co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Np. piekarnie – jeżeli będą mogły działać w niedzielę, to znaczy, że niektóre sklepy będą otwarte, bo zdecydowana większość z nich ma własne piekarnie.

Strefy gastronomiczne, które są w stanie przetrwać niedzielę z zamkniętymi sklepami, to tylko te rozbudowane i nowoczesne, jak na przykład strefa działająca od kilku lat w Galerii Mokotów czy ta niedawno uruchomiona w Arkadii. Tradycyjne strefy food court z kilkoma punktami gastronomicznymi – nawet znanych i popularnych marek – są bez szans. Utrzymanie ich otwartych w niedzielę, niezależnie od sklepów w galerii, grozi stratą finansową.

Rynek zapewne poradzi sobie z nową sytuacją, ale czeka nas trudny okres zmian dla wszystkich uczestników rynku.

Zamów newsletter

7 dni gospodarka PAP

300x250nr14

VI edycja Konkursu

Laureaci 6 edycji

edipresse

pkp cargoo

 

Na górę