– Nie wyobrażałem sobie, żeby Robert Lewandowski wybrał inny kierunek niż amerykański.
Patrząc z punktu widzenia profesjonalnego zarządzania karierą, to ewidentnie tylko ten kierunek bym mu doradzał. Na etapie jego kariery, relatywnie schyłkowym, i na jego poziomie sportowym, połączonym z możliwościami danej ligi, wyłącznie Stany Zjednoczone miały sens. Jakikolwiek kierunek arabski byłby czysto zarobkowy, bo tymi ligami, niezależnie od tego, jakie pieniądze tam wchodzą w grę, kibice w naturalny sposób się nie interesują. Natomiast Stany Zjednoczone to dla niego ciekawy kierunek, gdzie może realnie walczyć o cele sportowe i marketingowe – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska.
Robert Lewandowski ma otrzymywać w Chicago Fire ok. 16 mln dol. podstawowego wynagrodzenia rocznie
Amerykańska Major League Soccer (MLS) od lat sprowadza piłkarzy należących do największych gwiazd światowego futbolu. Do tego grona dołączył ostatnio Robert Lewandowski, który zasilił zespół Chicago Fire. Dla polskiego sportowca to ciekawy kierunek, który pozwala nadal rywalizować na wysokim poziomie sportowym, a jednocześnie otwiera nowe perspektywy marketingowe i biznesowe.
Robert Lewandowski ma otrzymywać w Chicago Fire ok. 16 mln dol. podstawowego wynagrodzenia rocznie. Razem z kontraktem marketingowym i bonusami jego dochody mogą przekroczyć 20 mln dol. za sezon, co stawia go w gronie najlepiej opłacanych zawodników MLS. Według medialnych doniesień więcej zarabia jedynie Lionel Messi grający w Interze Miami. O atrakcyjności amerykańskiego kierunku nie przesądza jednak wyłącznie wysokość kontraktu, lecz przede wszystkim możliwości, jakie daje tamtejszy rynek w zakresie marketingu sportowego i komercjalizacji wizerunku.
Przepisy MLS przewidują możliwość podpisywania kontraktów z tzw. Designated Players
– Dla Roberta Lewandowskiego Chicago Fire i w ogóle rynek amerykański to może być – może, bo tutaj nie ma automatyzmu – nowe życie marketingowe. To też jest związane z tym, że Amerykanie są bardzo mocno wyspecjalizowani w marketingu i monetyzacji rozmaitych produktów sportowych. Tylko oczywiście do tanga trzeba dwojga – to, że Amerykanie pewnie chcieliby zarobić na Robercie Lewandowskim marketingowo, to jedno, natomiast czy on jest otwarty i podatny na duże kampanie marketingowe na rynku amerykańskim, to drugie – wskazuje Grzegorz Kita.
Przepisy MLS przewidują możliwość podpisywania kontraktów z tzw. Designated Players, czyli zawodnikami, których wynagrodzenie przekraczające określony limit budżetowy nie jest w całości wliczane do klubowego salary cap. Rozwiązanie to pozwala klubom pozyskiwać piłkarzy z najwyższej półki przy zachowaniu obowiązujących limitów wynagrodzeń. Z tej możliwości korzystali m.in. David Beckham, Zlatan Ibrahimović, Lionel Messi czy Heung-min Son.
Transfer Lewandowskiego był jednym z najgłośniejszych wydarzeń tegorocznego okna transferowego w MLS
– Nie jestem do końca przekonany o ponadstandardowym statusie marketingowym Lewandowskiego na rynku amerykańskim, bo on tam konkuruje z tłumem zawodników z innych lig amerykańskich. Natomiast jeżeli jego grupą docelową mieliby być kibice futbolu, to uważam, że w tym momencie będzie nim zainteresowana Polonia amerykańska, ale też sam piłkarz może być bardzo mocno wyeksponowany na inne nacje, które lubią futbol, ale nie oglądają europejskiej piłki, zwłaszcza Meksykanów – ocenia Kita.
Transfer Roberta Lewandowskiego był jednym z najgłośniejszych wydarzeń tegorocznego okna transferowego w MLS. W przypadku zawodników tej klasy kluby zwykle wykorzystują pierwsze tygodnie po pozyskaniu gwiazdy do szeroko zakrojonych działań promocyjnych – organizują widowiskowe prezentacje, angażują sponsorów, przygotowują specjalne kampanie w mediach społecznościowych i budują narrację wokół nowej gwiazdy. Zdaniem części ekspertów Chicago Fire nie wykorzystało jednak w pełni potencjału, jaki daje pozyskanie jednego z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy świata.