Przejdź do treści

Europa szuka odpowiedzi na potęgę Starlinka

Piotr Mierzejewski; fot. Newseria

– Na ten rok prognozy robione na zasadzie przedłużenia linii trendu dochodzą do 120–130 Tb/s, czyli jest to wielokrotny wzrost wynikający z zapotrzebowania.

Technologia łączności satelitarnej ma szerokie zastosowania na wojnie, w siłach zbrojnych. Nie tylko do komunikacji, ale również sterowania różnymi bezzałogowymi statkami, dronami. W związku z tym są to elementy, które obecnie stanowią o przewadze na polu walki. Bezawaryjna, bardzo szybka, bezpieczna łączność decyduje o tym, kto jest silniejszy i może więcej – mówi w rozmowie z agencją Newseria Piotr Mierzejewski, prezes Thorium Space.

Światowa podaż pojemności satelitarnej w 2022 r. wzrosła do poziomu 15 Tb/s, czyli o 62 proc. r/r.

Globalna przepustowość satelitarna stopniowo wzrasta od 2022 r., czyli od wybuchu wojny w Ukrainie. Jak podkreślają eksperci, jest to wynik coraz większego zapotrzebowania na technologie łączności, które mają szerokie zastosowanie m.in. w siłach zbrojnych, w tym do sterowania bezzałogowymi statkami powietrznymi. Zdaniem specjalistów Europa przegrywa w globalnym wyścigu głównie ze Stanami Zjednoczonymi, ale również z Chinami czy Indiami.

Światowa podaż pojemności satelitarnej w 2022 r. wzrosła do poziomu 15 Tb/s, czyli o 62 proc. r/r. W latach 2023–2025 zwiększyła się 3,5-krotnie, osiągając 105 Tb/s. Tak wynika z danych globalnej firmy konsultingowej Novaspace.

93 proc. światowej przepustowości satelitarnej pochodzi obecnie z systemu Starlink.

– Ten trend zaowocował zjawiskami, że obecnie amerykański Starlink, jeżeli patrzymy na oferowaną przepustowość, jest globalnym potentatem, monopolistą. Ta sytuacja ustawia ten rynek, definiuje pewne możliwości rozwoju bądź ich brak. Ustala też warunki cenowe i kierunki, w których firmy, w tym europejskie, mogą lub powinny się rozwijać – uważa Piotr Mierzejewski.

Jak podaje Komisja Europejska, rynek satelitów przechodzi znaczącą transformację ze względu na spadek kosztów wynoszenia na orbitę i produkcji satelitów oraz uznanie satelitów za ważny element zapewniania łączności cyfrowej na obszarach o niedostatecznym zasięgu.

Łączność to także możliwość wynoszenia satelitów, ich produkowania, jak również tworzenie rakiet, napędów do nich, efektywność kosztowa całego ekosystemu

– Łączność to nie tylko te urządzenia, które bezpośrednio nadają i odbierają. To również możliwość wynoszenia satelitów, ich produkowania, jak również tworzenie rakiet, napędów do nich, efektywność kosztowa całego ekosystemu – wyjaśnia prezes Thorium Space. – W tym aspekcie amerykańskie rozwiązania są teraz bezkonkurencyjne. Biorąc pod uwagę sam element wynoszenia, on jest kilkukrotnie tańszy od rozwiązań europejskich. Nowe, które nadchodzą i które z jednej strony zwielokrotnią możliwości, a z drugiej znacząco obniżą koszty o rząd wielkości, spowodują, że dystans między USA, a resztą świata będzie bardzo szybko rósł. Zmienią się koszty wynoszenia satelitów, w związku z czym łatwiej będzie rozbudowywać te konstelacje, ponieważ na rynku działa nie tylko Starlink. Tam powstają nowe byty – dodaje.

Ekspert podkreśla, że należałoby się skupić na kosztach, które wynikają ze skali i potrzeb.

– Europa przy dzisiejszej konfiguracji jest w stanie zaspokajać jedynie swoje potrzeby. W związku z tym będzie działała w dużo mniejszej skali i miała większe koszty prowadzenia działalności. Poza tym wszystkie uwarunkowania prawne, organizacyjne, koszt energii, materiałów i rozwiązania środowiskowe związane z produkcją sprawiają, że z punktu widzenia kosztowego nie mamy szans na rywalizację. Pozostał tylko aspekt suwerenności technologicznej, zasilania sił zbrojnych, gdzie koszty dostępu nie mają tak dużego znaczenia – zaznacza Piotr Mierzejewski.

Z dwoma modelami, amerykańskim i chińskim, będzie bardzo trudno wygrać na rynku konsumenckim, gdzie koszt decyduje

Ceny za usługi Starlinka na polskim rynku zaczynają się od 135 zł z modemem, co jest równowartością kosztów, które kilka lat temu trzeba było ponieść za łączność GPS-ową dostarczaną przez sieci komórkowe. – To nie są tylko wyzwania budowane przez USA. Jeżeli chodzi o Chiny i Indie, tam również skala jest większa, koszty mniejsze i dużo większa dynamika. Chiny są potentatem produkującym cały asortyment dóbr konsumowanych na świecie. Poprzez globalną skalę obniża swoje koszty jednostkowe produkcji. Z tymi dwoma modelami, amerykańskim i chińskim, będzie bardzo trudno wygrać na rynku konsumenckim, gdzie koszt decyduje. Pozostaje więc kwestia suwerenności rozumianej jako dostarczenie siłom zbrojnym, rządom łączności, która będzie bezpieczna, bezawaryjna i zabezpieczona przed obcą ingerencją – zaznacza prezes Thorium Space.

Europejską odpowiedzią ma być IRIS2 (Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite), czyli system bezpiecznej łączności satelitarnej. Ma on zapewnić krajom unijnym niezależność w komunikacji rządowej, wojskowej i komercyjnej. Będzie on korzystać z 348 satelitów rozmieszczonych na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) i średniej orbicie okołoziemskiej (MEO).

Europejska koncepcja projektu Iris Square

– W Europie powstała koncepcja projektu Iris Square. Będzie on realizowany przez konsorcja firm europejskich, w związku z czym uzgodnienie tych rozwiązań i dostęp do rynku zbytu i projektów, które wiążą się ze zleceniami, będą trudniejsze dla poszczególnych firm. Czyli skala będzie mała, mechanizm dojścia do rozwiązania z natury wymaga większej ilości czasu, ponieważ mamy porozumienia firm versus monolity działające na rynku amerykańskim. W związku z tym należałoby się spodziewać, że ta odpowiedź nie będzie szybka. Prawdopodobnie spełni stawiane przed tym projektem zadania, natomiast spodziewałbym się opóźnień w realizacji – uważa Piotr Mierzejewski.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/acznosc-satelitarna,p551376006
https://3.newseria.pl/video/551376006_thorium_satelity_europa_1_sz.mp4
Udostępnij: