Przejdź do treści

Europejska branża odzieżowa ostrzega przed zalewem tanich ubrań z Chin

Aleksandra Krysiak; fot. Newseria

– Polscy producenci odzieży, a pośrednio również producenci tekstyliów, którzy produkują surowce dla przemysłu odzieżowego, w ostatnim czasie mają ogromne kłopoty z rozwijającą się działalnością platform internetowych typu Shein, Temu, Alibaba – mówi agencji Newseria Aleksandra Krysiak, dyrektorka Związku Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego PIOT.

– Szacujemy, że około 30 proc. paczek o niskiej wartości trafia na rynek polski. Nie jesteśmy w stanie kontrolować tych paczek co do ich zawartości – dodaje Aleksandra Krysiak.

Chińskie platformy sprzedażowe wykorzystują luki w prawie podatkowym i prowadzą niekontrolowaną ekspansję na polskim i europejskich rynkach

Europejskie organizacje odzieżowe i tekstylne w tym tygodniu wystosowały apel o działania na rzecz zahamowania zjawiska ultraszybkiej mody, który ma związek z napływem tanich i niskiej jakości ubrań spoza Europy. Ostrzegając przed negatywnymi konsekwencjami tego zjawiska, czyli m.in. wzrostem ilości odpadów i problemami europejskiej branży, wskazały, że oczekują m.in. wzmocnienia kontroli nad platformami cyfrowymi, wdrożenie reformy Unijnego Kodeksu Celnego i zniesienie zwolnienia z cła dla przesyłek o wartości niższej niż 150 euro.

Chińskie platformy sprzedażowe wykorzystują luki w prawie podatkowym i prowadzą niekontrolowaną ekspansję na polskim i europejskich rynkach – zwracają uwagę przedstawiciele krajowej branży odzieżowej. Paczki o niskiej wartości nie są praktycznie w żaden sposób kontrolowane i nie podlegają podatkowi celnemu, przez co chińskie produkty są dużo tańsze. Jak wskazuje Komisja Europejska, w ubiegłym roku sprowadzono do UE 4,6 mld paczek z produktami poniżej 150 euro. Dla porównania rok wcześniej było to 2,3 mld, a w 2022 r. – 1,4 mld. W ubiegłym roku napływ ten stanowił 5 proc. całej sprzedaży odzieży w UE, ale już 20 proc. sprzedaży internetowej. Rosnąca popularność ultrafast fashion budzi niepokój europejskich producentów i stąd apel do unijnych decydentów podczas targów Première Vision. Jednym z jego sygnatariuszy jest polski Związek Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego (PIOT).

W ocenie przedstawicieli branży potrzebne jest uszczelnienie granic i zapewnienie uczciwej konkurencji

W połowie lipca przedstawiciele branży zaapelowali do polskiego rządu o pilną interwencję w celu rozwiązania problemu, jakim jest zalewanie polskiego rynku tanimi produktami odzieżowymi z Azji. Jak wskazywali, legalny import odzieży, dodatków i obuwia z Chin był w ubiegłym roku szacowany na kwotę  82 mld zł, z czego 58 mld zł to sama odzież. Rzeczywisty obrót może być znacznie większy, bo paczki o deklarowanej wartości do 150 euro nie są rejestrowane. W dodatku przesyłki te są zwolnione z opłat celnych, więc wartość przesyłanych produktów może być zaniżana. Parlament Europejski szacuje, że może to dotyczyć 65 proc. przesyłek.

W ocenie przedstawicieli branży potrzebne jest uszczelnienie granic i zapewnienie uczciwej konkurencji oraz ochrona konsumentów. Propozycje, jakie wysuwają, to m.in. zaostrzenie kontroli celnych i wprowadzenie surowszych regulacji w zakresie znakowania towarów.

Przedstawiciele branży odzieżowej uważają, że kontroli celnych jest za mało i są one wyrywkowe

– Jesteśmy za wprowadzeniem takich samych restrykcji dla wszystkich podmiotów działających na rynku unijnym i na rynku polskim. Należy znieść zwolnienie z opłat tych małych paczek, ponieważ wzrost cen spowoduje może trochę większą świadomość naszych konsumentów. Jednocześnie możemy mówić wtedy o normalnych konkurencyjnych cenach, a jednocześnie daje nam to dodatkowy asumpt do budżetu państwa – wskazuje Aleksandra Krysiak. Jak podkreśla, potrzebna jest także zmiana systemu nadzoru rynku. Przedstawiciele branży odzieżowej uważają, że kontroli celnych jest za mało i są one wyrywkowe. Dotyczyć to ma zarówno polskich, jak i europejskich służb celnych.

– Dla ukrócenia procederu nielegalnego i zaniżonego importu należałoby wprowadzić pełną fiskalizację również na targowiskach i rynkach, ponieważ tam obrót odbywa się zwykle za pomocą gotówki i nikt nie wie, ile tych kartonów zostaje tam wprowadzonych, a ile zostaje sprzedanych. Wprowadzenie pełnego obowiązku fiskalnego dałoby kontrolę nad tym, o jakim obrocie, o jakich wielkościach mówimy. Ponadto my postulujemy, żeby do systemu polskiego obowiązkowo do fakturowania włączony był kod CN, który charakteryzuje wyrób i po pierwsze daje nam pogląd, w których asortymentach, jakie wartości tego importu są, po drugie, możemy bardzo łatwo prowadzić statystykę, zarówno celną, jak i ogólnie obrotu – dodaje dyrektorka PIOT.

Przedstawiciele organizacji odzieżowych oceniają, że stawką jest również bezpieczeństwo konsumentów.

Problem niekontrolowanego importu azjatyckiej odzieży poprzez paczki wysyłane za pośrednictwem wspomnianych wcześniej platform nie ogranicza się jednak wyłącznie do kwestii związanych z ochroną rodzimego rynku przed nieuczciwą konkurencją. Przedstawiciele organizacji odzieżowych oceniają, że stawką jest również bezpieczeństwo konsumentów.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/europejska-branza,p660563443
https://3.newseria.pl/video/660563443_piot_platformy_sz.mp4
Udostępnij: