Czym kierować się, wdrażając rozwiązania Przemysłu 4.0?
Przez lata rynek napędzała moda na cyfryzację. Wiele firm kupowało systemy, bo inni je mieli, a nie dlatego, że rozumiały, jak zmienią one codzienną pracę załogi. Naprawdę funkcjonalny Przemysł 4.0 to etap dojrzałości, w którym przedsiębiorstwa zaczynają pytać, jaki konkretny problem ma rozwiązać dane narzędzie. Kluczowa różnica leży więc w punkcie wyjścia. Kiedyś było nim narzędzie, dziś jest nim proces produkcyjny i jego słabe punkty.
Nie liczy się liczba nowych systemów, tylko to, ile wartości generują każdego dnia
W ramach dobrze zorganizowanej transformacji przemysłu każda wdrożona technologia musi realnie rozwiązywać konkretny problem biznesowy, a nie tylko unowocześniać wizerunek firmy. Nie liczy się liczba nowych systemów, tylko to, ile wartości generują każdego dnia – mówi agencji Newseria Adrian Stelmach, prezes explitii i ekspert transformacji cyfrowej.
– Warto ustalić najpierw, gdzie w fabryce najczęściej dochodzi do przestojów albo błędów, a dopiero potem szukać systemu, który to zmieni – dodaje ekspert. – Odwrócenie tej kolejności to najprostsza droga do tego, by po pewnym czasie stwierdzić, że kosztowne wdrożenie niewiele zmieniło – dodaje.
Jakie błędy popełniają firmy wdrażające technologię bez jasnego celu biznesowego?
Najczęstszy błąd to kupowanie rozwiązania na wyrost – systemu o funkcjonalnościach, które nigdy nie zostaną wykorzystane, kosztem prostoty wdrożenia i czasu jego uruchomienia.
– Ten scenariusz powtarza się regularnie – przyznaje Adrian Stelmach, który wiedzą dzieli się również na stronie: https://adrianstelmach.com/. Jego firma explitia od lat wspiera zakłady produkcyjne m.in. w budowie systemów MES, SCADA i traceability. – Oczekiwania są duże, więc projekt się rozrasta, tak jak i budżet, a efekt biznesowy pojawia się dopiero po dłuższym czasie. Tymczasem funkcjonalne podejście zakłada start od modułu, który rozwiązuje jeden, dobrze zdefiniowany problem – dodaje Stelmach. Drugim powszechnym błędem jest zlekceważenie roli zarządzania zmianą. Zespół, który nie opanował nowej technologii lub jest niechętny jej wdrożeniu, nie będzie w stanie efektywnie z niej korzystać.
Jak rozpoznać, że wdrożenie faktycznie przynosi wartość?
Według Stelmacha kluczem do oceny wdrożenia jest mierzalność jego efektów. Funkcjonalną transformację zawsze da się opisać liczbą: skróceniem czasu przezbrojenia, spadkiem liczby braków czy wzrostem wskaźnika OEE.
Dobrym testem jest też pytanie, kto i w jakim zakresie korzysta z nowych rozwiązań. – Jeśli nikt w firmie nie jest w stanie stwierdzić, co zmieniła transformacja, to niewątpliwie może wskazywać na problem z wdrożeniem – podkreśla ekspert.
Jak krok po kroku zbudować funkcjonalny Przemysł 4.0 w swojej firmie?
Zdaniem eksperta warto trzymać się prostej sekwencji działań:
- zidentyfikuj jeden proces generujący największe straty czasu lub pieniędzy,
- określ liczbę, którą zmierzysz sukces wdrożenia,
- wybierz rozwiązanie modułowe, które można rozbudować w przyszłości,
- przetestuj je na małą skalę, zanim obejmiesz nimi cały zakład,
- po potwierdzeniu efektu planuj kolejne etapy.
– Ta kolejność chroni przed najkosztowniejszym błędem, czyli wdrożeniem, które nie rozwiązuje faktycznych problemów – podsumowuje Stelmach.
Podsumowanie: co charakteryzuje funkcjonalny Przemysł 4.0?
Funkcjonalny Przemysł 4.0 to w dzisiejszych czasach mniej efektownych prezentacji, a więcej codziennej, mierzalnej wartości. Warto zacząć od pytania, jaki problem chcesz rozwiązać – to naturalny punkt wyjścia, który ułatwia planowanie pierwszych kroków podczas transformacji. Firmy, które przyjmą takie podejście, zyskają nie tylko oszczędności, ale też zespół, który ufa technologii, bo widzi realne efekty wdrożenia w codziennej pracy.