Przejdź do treści

Koncert „Ślimakowe rytmy”, czyli medycyna i kultura na jedną nutę

Finałowy koncert 10. edycji Festiwalu "Ślimakowe Rytmy"; w centrum prowadzący koncert: Maciej Miecznikowski i Agata Konarska oraz prof. Henryk Skarżyński; fot. arch.

Po raz kolejny miałem przyjemność uczestniczyć w Festiwalu „Ślimakowe Rytmy”. A dokładniej, w finałowym koncercie 10. Międzynarodowego Festiwalu dla Dzieci, Młodzieży i Dorosłych z Zaburzeniami Słuchu „Ślimakowe Rytmy”.

I ogarnia mnie zdumienie, że znów ogarnęło mnie zdumienie, napisał publicysta Bogusław Mazur na swoim blogu na portalu Salon24.pl. – Za pierwszym i drugim razem oglądania festiwalowych koncertów byłem zdumiony widząc, że ludzie w bardzo różnym wieku, którzy kiedyś w ogóle nie słyszeli czy ledwo słyszeli, teraz grają i śpiewają jak z nut. Lecz ile razy można być zdumionym? A jednak… – pisze dalej Mazur. (…)

Przypadek Beethovena w Kajetanach

Pompatyczne słowa o cudzie mają jednak jakieś zakotwiczenie w rzeczywistości. Bo jak inaczej nazwać przywracanie ludziom możliwości realizowania swych pasji i talentów, pełnego uczestnictwa w życiu rodziny, przyjaciół, społeczeństwa?
Cud nie spadł z nieba. Jak już pisałem z okazji poprzednich festiwalowych edycji, Polska jest potęgą w nowatorskich metodach leczenia słuchu. Tę pozycję zapewniło Światowe Centrum Słuchu – Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach, założone od podstaw przez prof. Henryka Skarżyńskiego. Profesor jest światowej sławy otochirurgiem i specjalistą z otorynolaryngologii, audiologii, foniatrii i otolaryngologii dziecięcej. Kto chce poznać jego imponujący dorobek, może zajrzeć TUTAJ. To prof. Skarżyński jest inicjatorem Festiwalu „Ślimakowe Rytmy”. I to on ocenił, że dziś Ludwig van Beethoven zostałby wyleczony ze swej głuchoty, która zaczęła go dopadać już w młodości.
Górnolotne określenie „światowej sławy” dla mnie się zmaterializowało 3 marca br., podczas Światowego Dnia Słuchu, kiedy to w Kajetanach odbyła się gala i aukcja charytatywna Fundacji Prof. Skarżyńskiego „Słyszę”. Wydarzenie rozpoczęło się przedpremierowym pokazem filmu „Przypadek Beethovena” (reżyseria i scenariusz Luiza Budejko). (…)

Artyści w koncertowym rytmie

– No ale parę słów o jubileuszowym koncercie – pisze dalej autor bloga. – Odbył się w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, będącym unikatowym studiem nagraniowym i jedną z najlepszych akustycznie sal koncertowych w Polsce. Koncert uświetnili swoimi występami m.in. jeden z jurorów „Ślimakowych Rytmów” wirtuoz skrzypiec Vadim Brodski, aktorka Hanna Śleszyńska czy Jacek Wójcicki aktor, śpiewak, artysta Piwnicy Pod Baranami. Finalistów i gości festiwalu występujących na scenie wspierała orkiestra Polskiego Radia w Warszawie pod batutą Michała Kluzy. Koncert poprowadzili Agata Konarska i Maciej Miecznikowski, artysta będący użytkownikiem pasywnego implantu słuchu.

Słyszeć Vivaldiego

Koncert rozpoczął się znamiennym akordem, a mianowicie fragmentem Wiosny „Czterech pór roku” Antonio Vivaldiego. Na początku orkiestra grała w taki sposób, aby oddać wrażenie, jakie mają osoby z niedosłuchem. Po chwili salę wypełniła pełna harmonia dźwięków już prawidłowo granej i słyszanej Wiosny.
Po tym otwarciu oglądaliśmy znakomity występ Anny Czupryn, pacjentki prof. Henryka Skarżyńskiego, użytkowniczki implantu słuchowego, która na co dzień występuje z zespołem Tekla Klebetnica grającym muzykę ludową całego pasma Karpat, połączoną z muzyką klasyczną i delikatną nutą jazzu. Później też poszło koncertowo. Dzieci, dorośli, różnorodne utwory i style muzyczne, różny lecz zawsze przyzwoity, a czasem wręcz profesjonalny poziom wykonawstwa. Pacjenci z Japonii, Kanady, Gruzji, Serbii, Austrii, Białorusi, Włoch… – napisał Bogusław Mazur.

Tekst całego bloga: https://www.salon24.pl/u/boguslaw-mazur/1389671,koncert-slimakowe-rytmy-czyli-medycyna-i-kultura-na-jedna-nute
Udostępnij: