Przejdź do treści

Korzystna sytuacja dla pracowników coraz bardziej dotkliwa dla przedsiębiorstw

Fot. free-images.com

Dane z rynku pracy potwierdzają, że nie ucierpiał on na znacznym spowolnieniu gospodarczym, jakie Polska odnotowała w zeszłym roku.

Zgodnie z metodologią Eurostatu stopa bezrobocia wyniosła 3,0% w kwietniu br., co jest drugim najniższym poziomem w UE (zaraz za 2,6% w Czechach). Potwierdza to tendencję spadkową, jakiej Polska doświadcza w ostatnich latach, podczas gdy dekadę temu bezrobocie przekraczało 10%.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2024 r. wzrosło o 11,3% r/r

Ponadto, dwucyfrowy nominalny wzrost wynagrodzeń utrzymuje się już ponad dwa lata, a po uwzględnieniu inflacji pozostaje bliski takich poziomów od początku br. Jednak korzystna sytuacja dla pracowników jest coraz bardziej dotkliwa dla przedsiębiorstw.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2024 r. wzrosło o 11,3% r/r, kontynuując tym samym w większości dwucyfrowy wzrost wynagrodzeń, który rozpoczął się pod koniec 2021 r. Dzięki niższej inflacji płace rosną także w ujęciu realnym – w kwietniu 2024 r. wzrosły o 8,5% r/r i były bliskie 10% w poprzednich miesiącach tego roku. Minimalne wynagrodzenie wzrosło prawie trzykrotnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat, przy czym, jak wskazują ekonomiści, było ono rewaloryzowane każdego roku, a w latach 2023 i 2024 nawet dwukrotnie. Chociaż zjawisko to wywarło bezpośredni wpływ na branże z wyższym udziałem pracowników otrzymujących płacę minimalną, takie jak przemysł tekstylno-odzieżowy czy handel detaliczny, przyczyniło się również do presji na ogólny wzrost wynagrodzeń.

Czy wzrost wynagrodzeń może być problemem?

Nie tylko wyższe płace w sektorze przedsiębiorstw, ale także wzrost wynagrodzeń w sektorze publicznym, świadczenia socjalne i poprawiające się nastroje konsumentów przyczyniły się do poprawy koniunktury i wzrostu konsumpcji gospodarstw domowych w ostatnich miesiącach. Jednak, pomimo tego, że przedsiębiorstwa mogą korzystać z odbudowującego się popytu, biznes doświadcza trudności będących wynikiem sytuacji na rynku pracy.

Firmy zgłaszają trudności w obsadzaniu wakatów, zwłaszcza w przypadku wykwalifikowanych pracowników. W polskim przemyśle braki kadrowe pozostają większą barierą działalności biznesowej niż niedostateczny popyt czy deficyt materiałów i komponentów. Znaczne niedobory kadrowe zgłaszane są w przemyśle metalurgicznym, produkcji maszyn, a także w budownictwie. Napływ pracowników zagranicznych zmniejsza braki na rynku pracy tylko w pewnym stopniu, pomimo że w Polsce zarejestrowanych jest już 1,1 mln pracowników z zagranicy, głównie z Ukrainy (762 tys. pracowników).

Demografia działa na niekorzyść Polski, gdyż odsetek ludności w wieku produkcyjnym zmniejsza się od 2009 r. i w ubiegłym roku osiągnął 64,7%

– Firmy nadal będą doświadczać niedoborów siły roboczej – ostrzega Grzegorz Sielewicz, Główny Ekonomista Coface w Europie Środkowo-Wschodniej. – Demografia działa na niekorzyść Polski, gdyż odsetek ludności w wieku produkcyjnym zmniejsza się od 2009 r. i w ubiegłym roku osiągnął 64,7% (tak niski poziom został odnotowany poprzednio w 1990 r.). Paradoksalnie dynamika zatrudnienia była w ostatnich miesiącach ujemna, osiągając -0,4% r/r w kwietniu 2024 r. Z jednej strony świadczy to o opóźnionym wpływie pogorszenia koniunktury gospodarczej, jakiego doświadczyła Polska w ubiegłym roku, z drugiej zaś o zwiększonych skłonnościach firm do inwestycji w automatyzację i robotyzację procesów produkcyjnych. Przedsiębiorstwa chcą być mniej zależne od rynku pracy dotkniętego niedoborami kadrowymi i rosnącymi wynagrodzeniami – dodaje ekspert.

Polski rynek pracy w ujęciu makroekonomicznym

Wzrost gospodarczy Polski będzie w tym roku jeszcze mocniej zasilany rosnącymi wydatkami konsumentów. Jednak w ujęciu międzynarodowym sytuacja na rynku pracy może mieć niekorzystne skutki dla konkurencyjności Polski, zwłaszcza w dłuższej perspektywie.

Zgodnie z danymi Eurostatu średnie godzinowe koszty pracy pozostają w Polsce znacznie niższe niż w Europie Zachodniej, w tym w sąsiednich Niemczech. Warto jednak podkreślić, że podczas gdy średnia w Europie Zachodniej wzrosła z 29,70 euro w 2012 r. do 37,20 euro w 2023 r., a w Niemczech z 30,50 euro do 41,30 euro, koszty pracy w Polsce wzrosły w tym samym okresie z 7,90 euro do 14,50 euro. W ujęciu procentowym oznacza to, że koszty pracy w Polsce wzrosły o 84%, podczas gdy w Europie Zachodniej o 25%, a w Niemczech o 35%.

Region Europy Środkowo-Wschodniej może w nadchodzących latach utracić swoją konkurencyjność

– Podobne trendy obserwujemy w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Średnie godzinowe koszty pracy w Czechach i na Słowacji osiągają obecnie wyższy poziom niż w Portugalii i Grecji, podczas gdy w Słowenii koszty pracy przewyższają te w Hiszpanii – mówi Grzegorz Sielewicz. – W rezultacie region Europy Środkowo-Wschodniej może w nadchodzących latach utracić swoją konkurencyjność, jeśli nie będzie znacznie zwiększać wydajności produkcji i inwestycji w innowacyjność i zaawansowane technologie.

W innym przypadku firmy zagraniczne, ale także krajowe, będą bardziej skłonne lokować swoje projekty inwestycyjne w krajach poza UE (np. Bałkany Zachodnie, Turcja, Maroko), gdzie koszty pracy są niższe niż w unijnych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce – wyjaśnia ekspert.
Udostępnij: