– Firmy ostrożnie planują zatrudnienie przede wszystkim ze względu na sytuację makroekonomiczną.
Jest to najważniejszy czynnik, wpływający również na to, że pracownicy boją się utraty pracy. Sytuacja globalna związana z konfliktem zbrojnym, który bardzo mocno wpływa na branżę transportową, nasila te emocje – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Adrian Wilisz, dyrektor operacyjny w Omega Transport. – Koszty zatrudnienia w branży TSL od momentu wprowadzenia Pakietu Mobilności bardzo mocno na nią oddziałują. Każdorazowa zmiana przeciętnego wynagrodzenia powoduje ogromny skok kosztów z perspektywy dużych przedsiębiorstw.
Sektor TSL funkcjonuje w warunkach gęstej sieci regulacji, a zakres ich wdrażania stale rośnie
Niedobór kierowców jest obecnie jednym z największych problemów rynku TSL (transport, spedycja, logistyka). Stopa nieobsadzonych miejsc pracy w tym sektorze jest o 44 proc. wyższa niż średnia dla całej polskiej gospodarki. Zawód kierowcy się starzeje, a młodzi ludzie coraz rzadziej chcą wiązać z nim swoją przyszłość ze względu na m.in. wysokie koszty osobiste. Firmy mogą ich zachęcić m.in. poprzez nowe technologie i szkolenia.
Raport Volvo 4Poland „Trendbook. Przyszłość transportu ciężkiego w Polsce 2026/2027” pokazuje, że sektor TSL funkcjonuje w warunkach gęstej sieci regulacji, a zakres ich wdrażania stale rośnie. Pakiet Mobilności zwiększył koszty pracy. Presję kosztową zwiększają także: rosnące opłaty drogowe, obowiązkowa wymiana tachografów oraz planowane objęcie transportu systemem ETS2. 66 proc. badanych w Polsce firm ocenia, że wpływ otoczenia regulacyjnego hamuje lub ogranicza rozwój sektora.
94 proc. firm transportowych deklaruje, że w ostatnim roku często lub bardzo często, odczuwała problem niedoboru pracowników
Raport wskazuje, że w 2024 r. w Unii Europejskiej pozostawało nieobsadzonych ponad 426 tys. stanowisk kierowców samochodów ciężarowych, a liczba ta ma się niemal podwoić do 2028 roku. – Niedobór kierowców na rynku TSL jest ogromny. Spowodowany jest w większości brakiem napływu młodych osób do tego zawodu, jak również brakiem kształcenia w zawodzie kierowca zawodowy – mówi Adrian Wilisz.
Jak wynika z badań przeprowadzonych w ramach raportu Volvo 4Poland, 94 proc. firm transportowych deklaruje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy często (34 proc.) lub bardzo często, praktycznie przez cały czas (60 proc.) odczuwała problem niedoboru pracowników. Tylko 6 proc. spotykało się z tymi trudnościami sporadycznie.
Dla młodych osób problemem są koszty prywatne związane z zawodem kierowcy
Część przedsiębiorców wskazuje, że średnia wieku kierowców to już 50+. Podkreślają także, że wyczerpują się dotychczasowe kanały pozyskiwania nowych pracowników. Ukraińscy kierowcy są dziś mniej dostępni niż przed wojną, a rekrutację pracowników z Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej utrudniają bariery językowe, formalne i kulturowe. Sytuacja kadrowa w transporcie ciężkim już dawno przestała być chwilowym problemem rekrutacyjnym. Ma on charakter długoterminowy i wynika jednocześnie z demografii, zmian społecznych oraz transformacji oczekiwań wobec pracy.
Raport wskazuje, że dla młodych osób problemem są koszty prywatne związane z zawodem kierowcy, czyli niedogodności w postaci długich nieobecności w domu czy niekomfortowych warunków pracy. Branża zaczyna więc konkurować o pracowników nie tylko wynagrodzeniem. Pieniądze pozostają ważnym warunkiem rekrutacji i retencji (60 proc.), ale rośnie świadomość, że utrzymanie kierowców wymaga dziś szerszego pakietu: inwestycji w komfort pracy (49 proc.), elastyczne grafiki pracy (43 proc.), benefity pozapłacowe (26 proc.) czy szkolenia i rozwój. Ten ostatni czynnik związany jest z transformacją sektora, który mocno inwestuje w zaawansowane systemy wspomagające jazdę, telematykę czy adaptacyjne tempomaty.
Najbardziej będziemy poszukiwać specjalistów o wysokich kompetencjach
– W związku z tym, że cała branża się zmienia, z typowo transportowej, produktowej na wysoko wyspecjalizowaną i technologiczną, najbardziej będziemy poszukiwać specjalistów o wysokich kompetencjach. Zaczynając od techników, którzy będą musieli mieć zupełnie inne spektrum kompetencji związanych z nowymi technologiami, zupełnie nową wiedzę, żeby móc dostarczać klientom produkty związane z elektromobilnością i nowymi napędami. Takich techników już zatrudniamy, ale potrzebujemy ich więcej – uważa Katarzyna Skorupka-Podziewska, dyr. People & Culture w Volvo Trucks Polska.
Jeden z przedstawicieli firm ankietowanych w badaniu Volvo 4Poland szacuje, że samo prowadzenie to obecnie około 70 proc. pracy kierowcy. Resztę stanowią dokumenty elektroniczne, obsługa narzędzi, przesyłanie danych, komunikacja ze spedytorem. Klasyczna wiedza mechaniczna ustępuje więc zdolnościom cyfrowym i organizacyjnym.
Dotychczasowy model szkolenia kierowców w Polsce nie buduje atrakcyjnej i nowoczesnej ścieżki wejścia do zawodu
Eksperci w Trendbooku wskazują, że dotychczasowy model szkolenia kierowców w Polsce nie buduje atrakcyjnej i nowoczesnej ścieżki wejścia do zawodu. Nie nadąża również za technologiczną transformacją branży. Dlatego firmy podejmują próby zmiany sytuacji. W Skandynawii czy Niemczech szkoły zawodowe współpracują bezpośrednio z producentami i firmami transportowymi, a uczniowie już na etapie nauki mają kontakt z nowoczesnymi pojazdami, symulatorami jazdy i cyfrowymi systemami zarządzania flotą.