Przejdź do treści

Na polskim rynku szara strefa wynosi ponad 40 proc., a prawo to iluzja

Fot. free-images.com

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych portali branżowych nt. e-gamingu przyjrzał się polskiemu rynkowi gier i hazardu online. 

Jak zauważa iGaming Business, polskie regulacje odstają od europejskich standardów i nie radzą sobie z rosnącą szarą strefą. Tytuł zwraca uwagę na niechlubny ewenement na skalę całego kontynentu, ponieważ Polska jest jedynym państwem w Europie, które wciąż kurczowo trzyma się monopolu na rynku kasyn internetowych. Na problem w sektorze od dawna wskazują uwagę także polscy eksperci: przepisy kompletnie nie sprawdzają się w praktyce i zamiast zwalczać nielegalne kasyna, napędzają im klientów.

Polski rynek hazardowy jest dziś „prawnie nietypowy” w porównaniu z innymi krajami UE

Zdaniem autorów tekstu polski rynek hazardowy jest dziś „prawnie nietypowy” w porównaniu z innymi krajami UE. Pomimo że zakłady sportowe są otwarte dla prywatnych operatorów, to gry kasynowe online pozostają wyłączną domeną państwowego Totalizatora Sportowego. „To anachronizm” – donosi portal. Jak podkreśla cytowany w artykule Piotr Palutkiewicz, wiceprezes i dyr. generalny WEI „po dziewięciu latach widzimy, że to, co miało chronić graczy, okazało się iluzją”, bo w praktyce państwo technicznie nie kontroluje działalności offshore’owych operatorów, a blokowanie domen to jedynie zabawa w „kotka i  myszkę” z nielegalnymi witrynami.

Portal zwraca też uwagę na liczby, które trudno zignorować: około 40% rynku kasyn online w Polsce należy dziś do nielegalnej strefy, a około 83% graczy ma konta na platformach bez polskiej licencji, często nieświadomie je wybierając zamiast legalnej oferty. Taki stan rzeczy, jak zauważają komentatorzy „iGaming Business”, stagnuje mimo rosnącego rynku – monopolowi nie udało się skutecznie „kanalizować” graczy do legalnego operatora, a system blokad i restrykcji jest niewystarczający wobec globalnej i dynamicznej sieci offshore’owych serwisów hazardowych.

Duża część obrotów i wpływów podatkowych ucieka do nielegalnych operatorów poza kontrolą polskich organów

Portal charakteryzuje także polskich konsumentów jako otwartych na nowe technologie, silną kulturę sportową panującą w kraju oraz dużą gospodarkę, plasującą się w światowej czołowej dwudziestce. Z drugiej strony branża iGaming funkcjonuje w jednym z najbardziej restrykcyjnych reżimów regulacyjnych w Europie – zarówno pod względem opodatkowania, jak i ograniczeń dotyczących oferowanych produktów. Autor oraz cytowani polscy reprezentanci branży wskazują, że obecny model jest nie tylko nieskuteczny, ale wręcz szkodzi państwu, ponieważ duża część obrotów i wpływów podatkowych ucieka do nielegalnych operatorów poza kontrolą polskich organów — co pozostaje problemem, z którym dotychczasowe prawo nie potrafi sobie poradzić.

Na problemy polskiego rynku hazardowego od dawna zwracają uwagę eksperci Warsaw Enterprise Institute. W raporcie zatytułowanym „Ostatni taki monopol w Europie” analitycy WEI wskazują, że oprócz strat finansowych dla budżetu państwa, istnieje ogromne zagrożenie dla samych graczy w tym nieletnich. Zagraniczni operatorzy zazwyczaj nie tworzą regulaminów odpowiedzialnej gry lub celowo ich nie przestrzegają, nie sprawdzają pełnoletności graczy, nie tworzą systemów zabezpieczających przed praniem brudnych pieniędzy,  czy nawet nie gwarantują pewności wypłat wygranych. Co więcej, pieniądze polskich graczy często trafiają do podmiotów z Rosji i Białorusi – wskazuje WEI.

Więcej: www.wei.org.pl
https://wei.org.pl/2024/aktualnosci/admin/raport-ostatni-taki-monopol-w-europie/
Udostępnij: