W aktualnych regulacjach brakuje należytej równowagi w ochronie praw właścicieli i najemców, co narusza zasadę proporcjonalności wynikającą z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP – twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich.
Jak dalej zauważa publicysta Jerzy Wysocki na portalu Warsaw Enterprise Institute www.wei.org.pl wystąpienie RPO zaowocowało dwoma projektami zmian, przy czym każdy z nich widzi tę równowagę w zupełnie innym punkcie ciężkości. Co ważne i ciekawe, wynika to nie tyle z czystej polityki, ile z wyraźnie odmiennych ideologii i systemów wartości stojących za projektami.
Rząd chce jeszcze zwiększyć ochronę lokatorów
Według Wysockiego obecna ustawa o ochronie praw lokatorów wydaje się i tak restrykcyjna. Niepłacącego, dzikiego lokatora można usunąć dopiero na drodze eksmisji komorniczej, po wyroku sądu i przy zapewnieniu lokalu zastępczego, co ciągnie się latami. Na dodatek, po aferze z czyścicielami kamienic, nękanie intruza zajmującego twoje mieszkanie może zaprowadzić cię do więzienia na 3 lata. Przez cały ten czas to ty musisz sponsorować „najemcę”, płacąc czynsz administracyjny oraz rachunki za prąd i gaz.
Ale rząd chce jeszcze zwiększyć ochronę lokatorów. Projekt nowelizacji ustawy autorstwa Ministerstwa Finansów ma ograniczyć eksmisje w okresie zimowym i dać większą ochronę najbardziej wrażliwym grupom społecznym. Chodzi m.in. o kobiety w ciąży, osoby małoletnie, osoby z niepełnosprawnościami, przewlekle chore, emerytów i rencistów spełniających kryteria pomocy społecznej oraz osoby bezrobotne. W takich przypadkach postępowanie egzekucyjne ma być zawieszane. „Dopuszczenie eksmisji na bruk bez minimalnej gwarancji wobec osób, które nie są w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych, prowadzi do naruszenia zasady poszanowania godności człowieka” – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Panie ministrze Domański, niech pana urzędnicy wezmą kalkulator
Zdaniem publicysty mocno zadziwiające jest, że taki projekt wychodzi akurat z Ministerstwa Finansów, którego powinnością jest dbanie o budżet i finanse państwa, a przy obecnej skali długu celem winno być szukanie oszczędności. Tymczasem widzimy obronę pasożytnictwa. Niezależnie od pomijania prawa własności, resort wkracza w nieswoją sferę aksjologii, jakby nie chciał wiedzieć, do czego prowadzą proponowane zmiany. Już teraz mamy około 1,8 mln pustostanów w Polsce. Spora część to lokale gotowe do zamieszkania, lecz ich właściciele boją się nieuczciwych, niepłacących najemców. Jeśli stworzy się liczną grupę osób podlegających szczególnej ochronie prawnej – pustostanów tylko przybędzie. Przybędzie też klientów opieki społecznej domagających się lokali socjalnych. Przybędzie fikcyjnie bezrobotnych: będą już bez obaw prawnych okupować mieszkania i jeszcze zasiłek wyciągną. To kolejny koszt i patologia. A czego Ministerstwu ubędzie? Pieniędzy z podatków od najmu, które płacą właściciele.
– Panie ministrze Domański, niech pana urzędnicy wezmą kalkulator, a rozważania o godności zostawią filozofom. Pana rolą jest dbanie o finanse, ale też rozwój gospodarczy, który doprowadzi do tego, że ludzie będą mieć swoje mieszkania lub pieniądze na uczciwy najem. Nie polecam drogi na skróty. To ślepa uliczka – apeluje Wysocki.
Jeśli ktoś ukradnie ci samochód i postawi go na jakimś parkingu, to ofiara czy złodziej ma za ten parking płacić?
Jak dalej pisze, dokładnie odwrotne od resortu finansów zmiany proponuje Konfederacja. Projekt zakłada ułatwienie właścicielom mieszkań odzyskiwania nieruchomości od nieuczciwych najemców i ograniczenie ochrony dzikich lokatorów. Propozycja zakłada, że ryzyko braku mieszkania dla eksmitowanych osób nie powinno spoczywać na prywatnych właścicielach, ale na państwie czy samorządzie. Umowy najmu byłyby zwolnione ze szczegółowych regulacji ochronnych i oparte na zasadzie swobody umów. Dziś jest bowiem tak, że najemca zobowiązuje się do opuszczenia lokalu w przypadku braku płatności, ale gdy przychodzi taka sytuacja, odwołuje się do ustawy o ochronie praw lokatorów i okupuje mieszkanie w majestacie prawa. Właściciel nie byłby też zobowiązany do wnoszenia opłat za media, które zużywa (kradnie) dziki lokator. Ta ostatnia kwestia jest kuriozalna. Jeśli ktoś ukradnie ci samochód i postawi go na jakimś parkingu, to ofiara czy złodziej ma za ten parking płacić? Zapewne, w mniemaniu „obrońców godności”, płacić ma właściciel, bo to jego samochód, a złodziej przecież nie ma na to środków, skoro musiał nawet auto przywłaszczyć.
– Jest tak, że różne modne trendy przychodzą do nas z Zachodu – pisze dalej publicysta. – Litowanie się nad mieszkaniowymi oszustami w Hiszpanii niemal doprowadziło do legalizacji zjawiska i całkowitej swobody dla tzw. okupas. Jednak jest jeszcze jeden trend, który będzie ważyć na rynku najmu. Otóż stanie się on coraz bardziej powszechny. Dziś tylko 13 proc. Polaków wynajmuje mieszkanie, w Niemczech to blisko połowa. Powód: odziedziczona po PRL chęć posiadania na własność. Jednak młode pokolenie będzie bardziej cenić elastyczność, dostosowanie wielkości i położenia mieszkania do sytuacji rodzinnej oraz często zmienianego miejsca pracy. Dlatego trzeba ustanowić na rynku najmu jasne i uczciwe reguły – dodaje Wysocki.
Nieuczciwi lokatorzy są coraz bardziej zuchwali
– „Gazeta Wyborcza”, którą trudno podejrzewać nawet o cień sympatii do Konfederacji, opisuje znamienny przypadek przy okazji omówienia projektu tej formacji. Otóż samotna matka, Justyna Fabijańczyk z Rawy Mazowieckiej, od dwóch lat próbuje odzyskać mieszkanie, które wynajęła kobiecie oczekującej na lokal socjalny. Oszustka wręcz namawiała właścicielkę do założenia sprawy o eksmisję. Jej celem było wywarcie presji na lokalne władze, by te przesunęły ją z 300. miejsca listy oczekujących, bo zgodnie z prawem osoby z nakazem eksmisji mają pierwszeństwo. „Już nie tylko zaleganie z czynszem, ale robienie z cudzych mieszkań poczekalni (…). Nieuczciwi lokatorzy są coraz bardziej zuchwali” –pisze publicysta. – Co jeszcze musi się wydarzyć, by zatrzymać ten obłęd? – pyta na zakończenie Jerzy Wysocki.