Przejdź do treści

Politykom przestało zależeć na jakimkolwiek porozumieniu

Od pr. Sławomir Żółtek i Jarosław Gugała; fot. RDC

We wczorajszej audycji „Teleobiektyw” Radia dla Ciebie gościem specjalnym prowadzącego red. Jarosława Gugały był prof. Sławomir Żółtek, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Mówił m.in. o praworządności i roli prawnika we współczesnych czasach. Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy (link: https://www.rdc.pl/podcast/teleobiektyw_9ND4GT4ILHTeoLLavjSq?episode=xI3730UQdI3GVqrb1wKO).

Profesor zaznaczył, że „każda z władza powinna być niezależna od innej władzy, a sędziowie powinni być niezawiśli. Sędziowie nie powinni podlegać żadnej innej władzy – powinni podlegać wyłącznie ustawom, w tym ustawie zasadniczej, jaka jest Konstytucja. To jest model, do którego dążymy”.

Określenie „praworządność” zostało wyświechtane

– Jednocześnie mam wrażenie, że ostatnio bardzo często używane określenie „praworządność” zostało wyświechtane, a przecież jest to bardzo prosty zwrot, wyrażenie. Oznacza ono „rządzić zgodnie z prawem”, a więc przestrzegać norm prawnych, które wynikają z przepisów przyjętych przez nasz parlament, które są normami obowiązującymi. Nie jest wbrew pozorom trudne, aby państwo było praworządne, aby wszystkie władze działały praworządnie – dodał dziekan Sławomir Żółtek.

Władza to politycy

Jak dalej zaznaczył, tyle tylko, że władza, to nie są prawnicy, władza to politycy. – Zatem rządzić praworządnie, czy też postępować praworządnie, tj. przestrzegać przepisów prawa, powinno obejmować wszystkie władze: władza ustawodawcza, władza wykonawcza i władza sądownicza. Z tym mamy zdecydowanie problem od pewnego czasu. (…)Każdy rząd podpisze się pod tym, że tylko pomaga, że tylko wspiera i że jedynie zapewnia gwarancje niezawisłości i niezależności oraz że rozumie to na swój sposób. Natomiast ja mam przykre wrażenie, że dziś kwestia sądownictwa stała się kartą polityczną, jednak da się ten problem  prosto rozwiązać – mówię tu o porozumieniu, a nie o przyjęciu jednej z dwóch zwalczających się koncepcji, która reprezentuje jedno, lub drugie „plemię” – mówił dalej profesor.

– Przy tym od pewnego momentu mam wrażenie, że politykom przestało zależeć na jakimkolwiek porozumieniu, by je budować. Projekty ustaw, które są do uchwalenia przekładane przez jedną czy drugą stronę, są tak daleko idące, że już sam ich projekt powoduje, że nikt z drugiej strony nie chce o nich rozmawiać – stwierdził prof. Sławomir Żółtek.

Cała rozmowa: https://www.rdc.pl/podcast/teleobiektyw_9ND4GT4ILHTeoLLavjSq?episode=xI3730UQdI3GVqrb1wKO
Udostępnij: