Na rynku kasyn online w Polsce, aż 40 proc. rynku znajduje się w rękach nielegalnych podmiotów, często zarejestrowanych w Rosji, czy Białorusi.
Zamiast zwalczać nielegalny hazard, państwowy monopol w rękach Totalizatora Sportowego napędza szarą strefę. Gracze trafiają do nielegalnych serwisów, kuszących szeroką ofertą gier, a państwo nie zapewnia im żadnej ochrony.
Model, w którym jedynym legalnym operatorem kasyn jest należące do Totalizatora Sportowego Total Casino, po prostu zbankrutował
Najnowszy raport Warsaw Enterprise Institute (WEI) „Szara strefa w Polsce. Kasyna internetowe”, wziął pod lupę polski rynek kasyn internetowych, pokazuje wprost, że model, w którym jedynym legalnym operatorem jest należące do Totalizatora Sportowego Total Casino, po prostu zbankrutował. Państwowy monopolista nie ma szans w starciu z zagranicznymi platformami, które obchodzą nasze prawo, nie płacą podatków i bezkarnie kuszą graczy reklamami, które legalnego operatora obowiązuje zakaz.
Z dokonanych analiz wyłania się ponury obraz sytuacji:
- Aż 40 proc. rynku kasyn online to szara strefa. Oznacza to, że co 3 złoty przegrany w polskim internecie ląduje u podmiotów działających poza prawem.
- Obrót w szarej strefie wszystkich gier online sięgnął w 2025 r. gigantycznej kwoty 73,7 mld zł. Gracze wpłacili do nielegalnych operatorów depozyty rzędu 15 mld zł.
- Nielegalne kasyna internetowe generują rocznie 1,75 mld zł przychodów netto, czyli tak zwanego GGR. To ogromne pieniądze, które całkowicie omijają nasz budżet i polską gospodarkę.
- W latach 2026 do 2030 budżet państwa straci przez to około 9,4 mld zł z samego podatku od gier. Tylko w 2026 r. ta strata wyniesie 1,6 mld zł.
- Z usług nielegalnych operatorów korzysta ponad 3 mln Polaków. Co gorsza, aż 51 proc. badanych żyje w błędnym przekonaniu, że inne kasyna poza Total Casino również działają w Polsce legalnie.
- Przeciętny gracz zostawia w nielegalnych kasynach online 3386 zł. rocznie. Platformy te nie przechodzą certyfikacji, nie weryfikują rzetelnie wieku i nie gwarantują wypłaty środków, wystawiając konsumentów na ryzyko.
- Na tle Europy wypadamy bardzo słabo. Legalny udział w rynku gier to u nas 69 proc., podczas gdy w otwartych rynkach takich jak Wlk. Brytania wynosi on 92 proc., we Włoszech 90 proc., a w Czechach 82 proc.
Zdaniem WEI dalsze utrzymywanie monopolu Totalizatora Sportowego pozbawione jest sensu i przynosi więcej szkody niż pożytku. Autorzy raportu przywołują szacunki, według których otwarcie rynku na licencjonowaną konkurencję pozwoliłoby zbić szarą strefę w kasynach z prawie 41 proc. do zaledwie 16 proc. Zmiana ta mogłaby wygenerować 1400 nowych miejsc pracy i przynieść o 376 mln zł większe wpływy z podatków i składek każdego roku.
Państwo powinno zlikwidować monopol i wpuścić legalną konkurencję
Zamiast karać obywateli za wejście na nieodpowiednią stronę, państwo powinno zlikwidować monopol i wpuścić legalną konkurencję. Tylko system zezwoleń połączony ze skuteczną weryfikacją tożsamości graczy oraz opodatkowaniem przychodów netto, czyli GGR, pozwoli odzyskać kontrolę nad rynkiem.