Przejdź do treści

Rynek pracy i status Ukraińców w Polsce pod znakiem zapytania

W centrum prezydent Karol Nawrocki; fot. prezydent.pl

Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy otworzyła gorącą dyskusję o stabilności polskiego rynku pracy i przyszłości setek tysięcy pracowników zza wschodniej granicy.

W tle toczą się spory o świadczenia, dostęp do opieki zdrowotnej i konsekwencje gospodarcze, które mogą przyczynić się do wzrostu szarej strefy i osłabienia dynamiki polskiego PKB – napisali eksperci firmy HR Smart Solutions.

Prezydenckie weto – czego dotyczy i co było jego powodem?

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, która miała przedłużyć ich prawo pobytu, pracy oraz dostęp do świadczeń socjalnych do 4 marca 2026 r. Sprzeciw dotyczył m.in. braku zapisu, by świadczenie 800+ przysługiwało wyłącznie osobom pracującym i płacącym podatki w Polsce, a także uprzywilejowanego dostępu do opieki zdrowotnej. Warto jednak pamiętać, że legalny pobyt obywateli Ukrainy został zabezpieczony decyzją Rady UE przedłużającą ochronę czasową do 4 marca 2027 r., co gwarantuje osobom ze statusem „UKR” prawo do pobytu i pracy. Niepewność obejmuje natomiast tych, którzy korzystają jedynie z przedłużonych wiz, zezwoleń pobytowych lub ruchu bezwizowego.

Prezydent zaproponował zmiany, które przewidują m.in. uzależnienie świadczenia 800+ od podjęcia pracy w Polsce, ograniczenie dostępu do publicznej opieki zdrowotnej dla osób niepracujących, a także znaczące wydłużenie okresu pobytu wymaganego do uzyskania obywatelstwa – z trzech do dziesięciu lat. Projekt zakłada również wprowadzenie sankcji karnych: do pięciu lat pozbawienia wolności za nielegalne przekroczenie granicy oraz do trzech lat za propagowanie ideologii banderowskiej i działań OUN-UPA.

Konsekwencje prawe – skomplikowana sytuacja pracowników z Ukrainy

W przypadku braku uchwalenia nowelizacji specustawy podstawą legalności pobytu obywateli Ukrainy ze statusem UKR będzie art. 106 ustawy z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach, w powiązaniu z odpowiednimi regulacjami prawa unijnego. Zapewnia on dostęp do rynku pracy bez konieczności uzyskiwania zezwolenia na pracę ani dokonywania zgłoszenia do urzędu pracy, co oznacza, że w niektórych aspektach sytuacja tej grupy może pozostać stabilna, a nawet bardziej elastyczna. W trudnej sytuacji mogą znaleźć się natomiast obywatele Ukrainy, którzy korzystają obecnie z automatycznego przedłużenia ważności wiz krajowych i zezwoleń na pobyt – brak przedłużenia czasu obowiązywania specustawy może skutkować utratą legalności ich pobytu. W tej sytuacji rekomendowane jest złożenie wniosku o udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy przed 30 września tego roku. Niezmiennie jednak, na mocy art. 22 obowiązującej specustawy, zatrudnienie obywateli Ukrainy w procedurze powiadomienia o powierzeniu pracy pozostaje w mocy – zgłoszenia złożone do powiatowych urzędów pracy zachowują swoją ważność niezależnie od przyszłego kształtu przepisów.

–  Kluczowe jest to, aby osoby, których pobyt oparty jest wyłącznie na przedłużonych dokumentach krajowych – wizach czy kartach pobytu – zareagowały odpowiednio wcześnie i zabezpieczyły swój status składając wniosek o pobyt czasowy. W przeciwnym razie ich pobyt zostanie uznany za nielegalny, mimo że nadal będą pracować i płacić podatki – podkreśla Tetiana Hrynchyshyn, specjalistka ds. legalizacji pobytu cudzoziemców.

Jak zareaguje rynek?

Wstrzymanie prac nad nowelizacją specustawy ma istotne konsekwencje z punktu widzenia rynku pracy w Polsce. Jak wynika z najnowszych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w lipcu 2025 roku liczba obywateli Ukrainy objętych ubezpieczeniem społecznym wynosiła blisko 825 tysięcy. Stanowią oni około 5% wszystkich ubezpieczonych w ZUS oraz ponad dwie trzecie ogółu legalnie pracujących cudzoziemców. Z kolei badanie przeprowadzone przez Polski Instytut Ekonomiczny w maju 2025 roku wykazało, że co trzecie przedsiębiorstwo w Polsce zatrudnia obecnie pracowników z Ukrainy, a ich odejście uznawane jest za realne zagrożenie dla ciągłości operacyjnej firm.

–  Skala obecności obywateli Ukrainy w polskim systemie pracy nie ma precedensu. Ich udział nie tylko łagodzi niedobory kadrowe, ale w wielu branżach warunkuje codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw. Zmiany regulacyjne grożą nie tylko ograniczeniem podaży pracy, ale także wzrostem szarej strefy, destabilizacją lokalnych rynków pracy i przerwaniem procesów integracyjnych – ocenia Natalia Myskova, prezes zarządu Smart Solutions HR.

Niepewność ma swoją cenę

–  W tej chwili największym problemem nie jest brak ludzi do pracy, tylko brak jasności, czy ci, którzy już pracują, będą mogli robić to nadal po określonym terminie. Dla firm to sytuacja, w której nie da się podjąć żadnej racjonalnej decyzji — nie wiadomo czy inwestować w nowe zamówienia, zatrudniać dalej, czy przeczekać. Niepewność ma swoją cenę i rynek zaczyna ją kalkulować. Pracodawcy nie działają w panice, ale zaczynają analizować ryzyka, które dotąd były marginalne  –  mówi Natalia Myskova.

Niepewność życiowa i wzrost szarej strefy

Niepewność co do dalszego pobytu i dostępu do legalnego zatrudnienia utrudnia podejmowanie podstawowych decyzji życiowych. W sytuacji przedłużającego się braku rozwiązań rośnie również ryzyko, że część zatrudnienia przesunie się poza ramy oficjalnego rynku pracy.

– Gdy brakuje jasnych regulacji, naturalnym mechanizmem staje się poszukiwanie rozwiązań tymczasowych – także poza formalnym systemem. Dla wielu firm priorytetem pozostaje utrzymanie ciągłości operacyjnej, a dla pracowników — źródła dochodu. W takiej sytuacji rozwój zatrudnienia nieformalnego nie wynika z intencji obejścia prawa, lecz z próby utrzymania dotychczasowego stanu rzeczy przy braku przepisów, które by to umożliwiały. Niestety, ale to prosta droga do rozwoju szarej strefy – konkluduje Natalia Myskova.

Więcej: https://www.smartsolutions-hr.pl/
www.prezydent.pl
https://youtu.be/urhb4KEvwGw
Udostępnij: