środa, 17 październik 2018 14:05

Sieć w CEDET-cie

Napisał
budynek CEDETu budynek CEDETu fot. Immobel Polska

Chyba już mało kto pamięta CeDeTu czyli Centralnego Domu Towarowego, którego losy były burzliwe, a zakończyły się praktycznie wyburzeniem i wybudowaniem od nowa z zachowaniem bryły obiektu. W czasach PRL-u mieściły się w nim delikatesy.

Jednak czasy się zmieniają i teraz w CeDeT-cie pojawiła się Biedronka – napisała Agencja Informacyjna. Budynek CeDeTu został zaprojektowany przez wybitnych architektów Zbigniewa Ihnatowicza i Jerzego Romańskiego w 1948 r. Jego budowa trwała w latach 1949 – 1952, a cechą charakterystyczną był żelbetonowy szkielet konstrukcji umożliwiający utrzymanie całkowicie przeszklonej elewacji oraz neon w kształcie spirali z literami CDT, zaprojektowany i wykonany ok. 1956 r. w Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD). Budynek, spłonął w trakcie pożaru z 20 na 21 września 1975 r. Ponownie został uruchomiony jako Dom Handlowy Smyk w 1977 r., wielokrotnie zmieniał właścicieli. Ostatecznie działalność handlowa zamarła 2013 r. Jego aktualny właściciel Immobel wspólnie z Miejskim Konserwatorem Zabytków wykonali projekt i realizację rewitalizacji i modernizacji budynku przeznaczonego na obiekt biurowo –handlowy.

Zrekonstruowany budynek Centralnego Domu Towarowego, nazywanego też Domem Handlowym Smyk, oddano do użytku latem 2018 r. Mieści się w centrum Warszawy u zbiegu ul. Kruczej i al. Jerozolimskich. Po 43. latach od historycznego pożaru 20 września 2018 r. w budynku CEDET-u ponownie uruchomiono flagowy salon sieci Smyk oraz sklep Biedronka, należący do znanej sieci dyskontów należących do Jeronimo Martins Polska. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie nowe standardy wprowadzone w placówce. Nowy sklep Biedronki ma 781 mkw. powierzchni sali sprzedaży. Został przygotowany w layoucie 2.0, który jest bardziej przejrzystym i przyjaznym dla klientów.

Placówka została urządzona w nowoczesnym układzie, przy jednoczesnym zachowaniu elementów stylizowanych na dawny wystrój. Wydzielono specjalną strefę dla produktów w „ofercie promocyjnej”, a kategorie „pieczywa” oraz „owoców i warzyw” zostały powiększone w znaczący sposób. Strefa „kosmetyczno-chemiczna” została umieszczona w centrum sklepu. Jako zasadę przyjęto, że produkty cięższe umieszczane są na niższych półkach sklepowych regałów, a lżejsze – wyżej.

Nowy układ placówki sieci przewiduje ujednolicony system zamieszczania cen według odpowiednie go oznaczenia kolorystycznego dla ułatwienia identyfikacji poszukiwanych artykułów. Żółte i białe etykiety cenowe odnoszą się do produktów znajdujących się w stałej ofercie („Wciąż w ofercie”), zielone zarezerwowane są dla nowości („Nowe w tym tygodniu”), a pomarańczowe prezentują produkty promocyjne („Super Cena!”), w tym także produkty promocyjne znajdujące się w ofercie czasowej i artykuły non-food. Sklep został wyposażony w pięć kas zwykłych i cztery kasy samoobsługowe, pozwalające na dokonywanie niewielkich zakupów szybko i bez kolejek. Przemieszczanie się po sali sprzedaży jest łatwiejsze dzięki szerszym alejkom zakupowym. Za linią kas klienci mają do dyspozycji przestronną strefę do pakowania, wyposażoną w wygodne ławki. Na komfort zakupów wpływa również wprowadzenie nowych technologii.

„Wszystko się zmienia” – komentuje Juliusz Bolek, przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu. - Widziałem jak CeDeT płonął, jego przeobrażenia, wyburzanie i odradzanie. Ktoś kto tego wszystkiego nie widział może mieć wrażenie, że niewiele się mieniło przez kilkadziesiąt lat. Jednak nowy obiekt ma dodatkową bryłę, więc kto ma dobra pamięć szybko dostrzeże zmiany. Ani współczesny sklep Smyk, nie przypomina tego sprzed kilkudziesięciu, a nawet kilku lat. Podobnie jest z dyskontem Jeronimo Martins Polska, który nie przypomina dawnych delikatesów. Może i dobrze. To ważne, że nawet sklepy Biedronka, które odniosły spektakularny sukces, nadal są udoskonalane. Idea poszerzenia alejek, być może nie jest typowa dla dyskontów, natomiast uwzględnia potrzeby mniej wygimnastykowanych klientów. Wiele praktycznych udogodnień, choć wydaje się oczywistych również wymagało zidentyfikowania i systemowego rozwiązania – kończy Bolek.