czwartek, 07 maj 2020 09:53

Bolek: W Polsce spada liczba aptek. To zła tendencja

Napisał
Bolek: W Polsce spada liczba aptek. To zła tendencja fot. freeimages.com

Polskim pacjentom grozi bardzo utrudniony dostęp do opieki farmaceutycznej i leków. Wynika to z niezrozumiałej i ryzykownej polityki dla krajowego systemu opieki zdrowotnej prowadzonej przez Naczelną Izbę Aptekarską, której podstawowym zadaniem powinno być zapewnienie wszystkim polskim farmaceutom jak najlepszych warunków pracy.

Tylko w takiej sytuacji pacjenci będą mogli czuć się bezpiecznie, a leków i opieki farmaceutycznej im nie zabraknie – napisał Juliusz Bolek, z Instytutu Biznesu na portalu polskatimes.pl. Jego zdaniem negatywne skutki działalności samorządu aptekarskiego są już teraz bardzo widoczne. Sytuacja pogarsza się od lat. W Polsce spada liczba aptek. To zła tendencja w sytuacji starzejącego się społeczeństwa, które potrzebuje większej ochrony farmaceutycznej. Od października 2017 r. liczba aptek w całym kraju zmniejszyła się o około 1200. Likwidacja placówek farmaceutycznych w największym stopniu dotknęła obszarów wiejskich, gdzie dostęp do usług medycznych zwykle i tak jest bardzo utrudniony.

Dla absolwentów szkół średnich farmacja przestaje być atrakcyjnym kierunkiem studiów. To kolejny zawód medyczny, obok lekarzy i pielęgniarek, w którym grożą poważne braki kadrowe. Powód jest bardzo prosty – w tej chwili możliwości rozwoju po uzyskaniu dyplomu farmaceuty i wykonywania zawodu są coraz bardziej ograniczane przez samorząd aptekarski i przede wszystkim sprowadzają rolę farmaceutów do funkcji sprzedawców w aptekach. W 2020 roku sytuacja na rynku aptek może stać się jeszcze trudniejsza, ponieważ podczas styczniowego Krajowego Zjazdu Aptekarzy została przyjęta kontrowersyjna uchwała, na mocy której farmaceuta nie daje rękojmi należytego prowadzenia apteki, jeżeli przystąpi do sieci franczyzowej.

Skoro liczba aptek się zmniejsza, a farmaceutów brakuje, to dlaczego samorząd pozbawia ich możliwości decydowania o przyszłości, tym bardziej, że niewielu młodych ludzi stać na otwarcie, tak zwanej niezależnej apteki, bez wsparcia finansowego – a takie dają właśnie sieci franczyzowe? Farmaceuci prowadzący niezależne apteki i te zrzeszone w sieci skończyli taki sam kierunek studiów – dlaczego tylko jeden z nich, według samorządu, wie jak rzetelnie wykonywać zawód?

Wojewódzki lub Główny Inspektorat Farmaceutyczny mogą z łatwością wstrzymać pozwolenie na prowadzenie pierwszej apteki, jeżeli farmaceuci współpracują z innym podmiotem, m.in. na podstawie wspominanej wcześniej umowy franczyzy. To jawna dyskryminacja farmaceutów, którzy chcą być również przedsiębiorcami, ale ich samorząd, który powinien działać w interesie wszystkich swoich członków, im tego zabrania i pozbawia ich możliwości decydowania o zawodowej przyszłości i wyborze rodzaju działalności.

Uchwała prowadzi do zmniejszenia konkurencji między aptekami w obszarze cen czy dostępności leków dla pacjentów. Z punktu widzenia pacjentów zdrowa konkurencja na rynku aptek jest konieczna do zachowania równowagi rynkowej różnorodności. W polskim systemie opieki zdrowotnej brakuje lekarzy i pielęgniarki. Zamiast korzystać z wiedzy i doświadczenia farmaceutów i wzmocnić ich rolę w opiece medycznej nad pacjentem – samorząd ogranicza ich rolę.

Franczyza to jeden z podstawowych sposobów rozwijania działalności gospodarczej przez małych polskich przedsiębiorców, którzy w ten sposób zyskują dostęp do finansowania, nowoczesnych rozwiązań technologicznych wsparcie dużej organizacji, szkolenia i rozpoznawalną markę. Z tych powodów franczyza od lat cieszy się dużą popularnością także na bardzo konkurencyjnym rynku aptecznym – kończy Bolek.