środa, 27 maj 2020 12:35

SAZ: mniejszy czarny rynek usług opiekuńczych za Odrą wskutek COVID-19

Napisał
SAZ: mniejszy czarny rynek usług opiekuńczych za Odrą wskutek COVID-19 fot. SAZ

Zagrożenie koronawirusem i jego skutki bardzo ograniczyły szarą strefę. Z powodu pandemii polskie agencje muszą jednak mierzyć się z nowymi wyzwaniami: wyższymi kosztami organizowania pracy za granicą i faktem, że Polki (szczególnie 50+) dużo ostrożniej podchodzą do tego typu pracy. Według Sekcji Agencji Opieki Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ): zapotrzebowanie na usługi opiekuńcze w Niemczech nie zmniejsza się, a nawet zwiększa - na opiekę legalną.

- Zapotrzebowanie w branży opiekuńczej w Niemczech jest nadal duże. To szansa dla polskich pracowników w tym sektorze na dobre zarobki w euro, którego kurs jest w tej chwili bardzo korzystny - mówi Krzysztof Jakubowski, wiceprezes działającej w ramach (SAZ), Sekcji Agencji Opieki (SAO) i agencji InterKadra. Jego zdaniem Polacy mogą dodatkowo zapełnić lukę, jaka powstała na tym rynku po pracownikach ze wschodu, którzy funkcjonowali w Niemczech legalnie, ale też w dużej skali na zasadach pseudo-delegowania i na czarno. Uszczelnienie granic UE i poszczególnych krajów członkowskich z powodu epidemii koronawirusa spowodowało, że ludzie ci w dużej części wrócili za wschodnią granicę Polski, a nowi potencjalni opiekunowie mają bardzo utrudniony wjazd do UE i najprawdopodobniej nie pojawią się na tym rynku jeszcze przez kilka miesięcy, bo na Ukrainie dopiero rozpoczyna się walka z wirusem.

- Zauważalne jest rosnące zainteresowanie pracą w charakterze opiekunki młodszych Polek, które w ostatnim czasie straciły pracę, np. w gastronomii - mówi Marta Bitner koordynatorka SAO. - Nasze firmy mają też dużo telefonów od pań, które do tej pory pracowały za granicą na czarno. Chcą podjąć legalną pracę z kilku powodów: w dobie COVID-19 boją się pracować bez ubezpieczenia zdrowotnego, trudności związanych z przekraczaniem granicy bez potwierdzonego zatrudnienia, bez zaświadczenia o wykonywaniu czynności zawodowych za granicą powrót do Polski wiązałby się każdorazowo z obowiązkową kwarantanną. Natomiast rośnie też zainteresowanie po stronie niemieckiej. Osoby pracujące zawodowo nie chcąc narażać starszych bliskich na zarażenie, rezygnują z ich odwiedzania, ale chcą zapewnić im stałą opiekę. Część Niemców nie chce także oddać bliskich do domów opieki, ponieważ w Niemczech zarażonych jest znacznie więcej. Najlepszym rozwiązaniem, minimalizującym ryzyko, wydaje się więc zapewnienie stałej opieki z zamieszkaniem.

Anna Pustelnik, prezes wrocławskiej firmy Medipe zrzeszonej w SAO komentuje: – Mamy sporo telefonów od pań, które pracowały w Niemczech „prywatnie”. W poprzednim miesiącu pojawiały się też kandydatury z raczej nietypowych w naszej branży zawodów, jak fryzjerzy czy kelnerki. Na większą skalę pracę w opiece podejmowali fizjoterapeuci, którzy mają swoje gabinety, ale nie mogli w nich przyjmować pacjentów.

– Wiele osób zdało sobie dobitnie sprawę z tego, że praca na czarno to niebyt w systemie opieki zdrowotnej w Niemczech. I nie mówię tylko o pracownikach, ale też o tych, którzy taką pracę oferują. To często pomijany aspekt. Wiemy na pewno, że część rodzin niemieckich unormowała teraz status prawny swoich opiekunek – dodaje Grzegorz Kalla, właściciel agencji Care Work. Po całych tygodniach niepewności, organizowania pracy w trybie home office, częstych zmianach prawnych zarówno po stronie polskiej, jak niemieckiej, wyzwaniem są dziś m.in. ceny przejazdu, podniesione przez przewoźników zobligowanych nowymi zasadami wymagającymi wprowadzenia wielu ograniczeń. Wyjazd do Niemiec jest dziś droższy o około 300 euro. Koszt ten przekłada się z kolei na stawki usług opiekuńczych.

Zdaniem Grzegorza Kalli zmieniła się jeszcze jedna ważna rzecz, którą teraz udaje się dostrzec: – Nie jest tajemnicą, że firmy zajmujące się organizacją pracy w opiece w Niemczech bywają mocno krytykowane przez opiekunki i opiekunów osób starszych. Jestem pozytywnie zaskoczony niesamowicie dobrą współpracą jaka teraz, w warunkach pandemii nawiązała się na linii opiekun - firma - klient. Nawet jeżeli trzeba było podjąć ciężkie decyzje to zarówno opiekunowie, jak i klienci i pracownicy firmy zachowali się w najtrudniejszych momentach po prostu wspaniale. I taka atmosfera nadal trwa. To duża i pozytywna zmiana – mówi szef Care Work.