piątek, 13 listopad 2020 19:38

Kuca: To samorządy wyręczają państwo na polu walki z pandemią

Napisał
Grzegorz Kuca Grzegorz Kuca fot. arch.

Kryzys, stan zagrożenia są najpoważniejszymi sprawdzianami dla każdej władzy. Także tej samorządowej. Epidemia COVID-19 jest najpoważniejszym od dekad wyzwaniem z jakim się mierzyliśmy. Paraliżuje nie tylko służbę zdrowia, ale i państwo jako takie.

Wyraźnie widać, ze instytucje rządowe, od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów po poszczególne ministerstwa, pisząc kolokwialnie, nie są w stanie udźwignąć tego ciężaru - napisał dla Instytutu Staszica Grzegorz Kuca (KO), burmistrz dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy

W jego przekonaniu dlatego też tak wiele zależy dziś od samorządów. To włodarze małych ojczyzn stanowią obecnie pierwszą linię walki z pandemią. Doskonale widać to chociażby na przykładzie decyzji związanych z obchodami 1 listopada. Premier chaotycznie zamyka cmentarze z kilkugodzinnym(!) wyprzedzeniem, nie licząc się z ekonomicznymi i społecznymi konsekwencjami. Następnie, pod naciskiem opinii publicznej, a przede wszystkim samorządów, wydaje polecenie „interwencyjnego skupu” kwiatów i zniczy. Cała ta operacja kosztować będzie polskiego podatnika ponad 180 mln zł. Można mieć tu jedynie proste skojarzenia z okresem panowania realnego socjalizmu w Polsce. A wystarczyło wykazać trochę zdrowego rozsądku…

(...)Dziś to samorządy wyręczają państwo na polu walki z pandemią. Od funkcjonowania służby zdrowia przez edukację po bieżącą pomoc seniorom. Na tym tle widać, że koncepcja skrajnej centralizacji państwa jest funkcjonalna jedynie do tego momentu, do jakiego sprawny jest jego aparat. A ten w Polsce poddał się niezwykle szybko. Erozja władzy centralnej w zderzeniu z zarazą jest tak oczywista, ze nie wymaga chyba komentarza - dodaje Kuca.

Całość tekstu pod linkiem: http://instytutstaszica.org/2020/11/01/samorzady-na-pierwszej-linii-bez-wsparcia-z-gory/