piątek, 11 grudzień 2020 13:40

Mioduski: Jesteśmy przyzwyczajeni, że Legia jest zawsze w centrum uwagi medialnej

Napisał
Dariusz Mioduski Dariusz Mioduski fot. Legia Warszawa

- Fake newsy i nierzetelne informacje, które sieją zamęt to trend powszechny i my, jako cywilizacja, musimy się z nim zmierzyć.

Jeżeli to nie zostanie w jakiś sposób uporządkowane, grozi nam kompletny paraliż informacyjny - powiedział Dariusz Mioduski, prezes zarządu Legii Warszawa w rozmowie z Wojciechem Surmaczem, prezesem PAP - poinformował PAP MediaRoom.

Mioduski był gościem specjalnym III edycji konferencji Media Przyszłości zorganizowanej przez Polską Agencję Prasową 9 grudnia w formule online. Według niego w sytuacji kryzysu kluczową sprawą dla klubu piłkarskiego stało się wypracowanie skutecznej komunikacji na wielu płaszczyznach: z kibicami, partnerami biznesowymi, sponsorami, doradcami czy mediami, w tym nadawcami, dla których z dnia na dzień zabrakło produktu w postaci transmisji telewizyjnych z meczów.

- Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że Legia jest zawsze w centrum uwagi medialnej. Kwestie sportowe i niesportowe wywołują o wiele większe emocje, niż w jakimkolwiek innym klubie czy instytucji sportowej w Polsce. Postrzegamy to, jako siłę Legii i siłę tej marki - zaznaczył Mioduski.

Zdaniem prezesa Legii Warszawa najtrudniejsza jednak była komunikacja wewnątrz samego środowiska piłkarskiego, pomiędzy klubami. - To nie jest środowisko przyzwyczajone do współpracy. Płacimy za to również cenę sportową - mówił Mioduski. - Pandemia sprawiła, że musieliśmy skupić się, żeby taką komunikacje uruchomić. To się udało zrobić na takim poziomie, że środowisko po raz pierwszy od wielu lat zaczęło ze sobą współpracować i mam nadzieję, że elementy tej współpracy gdzieś zostaną z korzyścią dla polskiej piłki - podkreślił.

W opinii Mioduskiego sposobem na poradzenie sobie z problemem infodemii (zalewu fake newsów w czasie pandemii) jest profesjonalizacja działań na kilku poziomach: wiedzy dotyczącej samej pandemii, wypowiadania się w sposób rzetelny, przyjęcia protokołów do komunikacji z różnymi instytucjami oraz wypracowania procedur medycznych i dotyczących zasad postępowania. 

Koronakryzys dotkliwie uderzył w branżę sportową, rozrywkową oraz eventową. Z danych FIFA wynika, że w sezonie 2020 r. europejskie kluby piłkarskie poniosły straty finansowe rzędu 8 mld euro. Również Legia Warszawa, klub zatrudniający ponad 500 osób, znalazła się na skraju przepaści. 

- W przypadku klubów piłkarskich przychody zwykle pokrywają koszty, mało klubów generuje zyski i może odkładać te zyski na przyszłość. Dla nas dzień meczowy i przychody z nim związane to bardzo istotna część całego budżetu - wyjaśnił prezes Legii.

Stadion klubu, mieszczący ponad 30 tys. osób, w 2020 r. stał pusty. Rozgrywki piłkarskie odbywały się bez udziału publiczności - lub z mocno ograniczonym udziałem kibiców. Dla porównania, w trakcie 23. meczów rozegranych w sezonie 2019 średnia frekwencja na stadionie wynosiła ok. 20 tys. osób.