poniedziałek, 11 styczeń 2021 13:28

Projekt pozwu branży fitness przeciwko obowiązującym restrykcjom

Napisał
Projekt pozwu branży fitness przeciwko obowiązującym restrykcjom fot. freeimages.com

Branża fitness organizuje pozew zbiorowy o odszkodowania oraz przeciw wprowadzonym restrykcjom.

Jej przedstawiciele uważają, że kluby - podobnie jak inne czynne obiekty - mogłyby działać pod warunkiem zachowania reżimu sanitarnego - poinformował serwis BusinessInsider.

Branża fitness w Polsce jest warta około 4 mld zł. Zatrudnia ok. 100 tys. ludzi. Z klubów fitness korzysta prawie 3 mln Polaków - szacuje serwis. Badania pokazują pozytywny wpływ regularnej aktywności fizycznej na zmniejszenie ryzyka otyłości oraz chorób układu krążenia, cukrzycy, raka piersi, raka trzonu macicy czy raka jelita grubego. Eksperci podkreślają ponadto, że rosnąca frustracja branży fitness wynika m.in. z tego, że rząd pominął daleko idące konsekwencje, jakie niesie za sobą zamknięcie klubów.

Polska Federacja Fitness ponownie uruchomiła projekt pozwu przeciwko obowiązującym restrykcjom i kwestii odszkodowawczej. Jak podkreśla organizacja, tą decyzję poprzedziły kilkutygodniowe analizy prawne, spotkania z kancelariami oraz dokładna weryfikacja potencjalnych szans.

Podobny komunikat przekazywany był podczas pierwszego lockdownu. Wtedy jednak projekt został wstrzymany z uwagi na zbyt małą liczbę zgłoszeń. Teraz sytuacja wygląda znacznie lepiej - zgłoszonych zostało kilkaset obiektów gotowych do podjęcia walki.

Adrian Kaźmierczak, do kwietnia ubiegłego roku menedżer jednego z największych dystrybutorów sprzętu do siłowni „Top-Gym”, a obecnie właściciel magazynu Lif-e, jest przekonany, że branża fitness powinna jak najszybciej wypracować kompromis, który będzie umożliwiał działalność w reżimie sanitarnym, zamiast jej zamknięcia.

Jak ocenia Elżbieta Przygrodzka, ekspert branżowy, 2020 to rok paradoksu. Był to rok, w którym o zdrowiu mówiło się chyba najwięcej od początku XXI wieku, a mimo to branża fitness, która tak naprawdę powinna być zaliczona do branż prozdrowotnych, była ciągle poddawana próbom i zamykana.

- Zdaje się, że zapomnieliśmy w 2020 r., że fitness to nie tylko „bycie w formie”, ale przede wszystkim zdrowie i odporność, dobre samopoczucie i energia. To wszystko dają nam treningi, w zdrowym wymiarze, a także szeroko pojęta aktywność - dodaje Przygrodzka.

Także Ilona Wilk, ekspert branżowy, uważa, że kluby fitness powinny zostać otwarte tuż po feriach - oczywiście przy zachowaniu reżimu sanitarnego. - Do tej pory nie ma żadnych badań, które wskazują na istnienie ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa w klubie fitness. Istnieje natomiast bardzo wiele wniosków, że aktywność fizyczna buduje odporność i jest wręcz wymagana - podkreśla Wilk.

W ocenie Weroniki Jasnoch, kierownika projektu IC Media rosnąca frustracja branży fitness, wynika między innymi z tego, że rząd pominął daleko idące konsekwencje, jakie niesie za sobą zamknięcie klubów. Jej zdaniem rzucanie ciężaru pandemii na wybrane branże może mieć katastrofalne skutki gospodarcze jak i prywatne.