piątek, 03 grudzień 2021 12:43

Skończmy z fikcją urzędów pracy

Napisał
Skończmy z fikcją urzędów pracy fot. free-images.com/Pixabay

Krajowy Plan Odbudowy przewiduje reformy związane z rynkiem pracy, w tym usprawnienie działania publicznych służb zatrudnienia.

Wychodząc naprzeciw założeniom KPO, Warsaw Enterprise Institute przedstawia propozycję reformy, koncentrującą się na działaniu urzędów pracy. Jak napisał WEI: „chcemy, by urzędy pracy zaczęły pełnić swoją nominalną funkcję, tj. skutecznie pośredniczyć w znalezieniu pracy. Nasza propozycja obejmuje przekształcenie urzędów pracy w niezależne agencje, odciążenie ich z zadań socjalnych, danie im większej autonomii oraz wprzęgnięcie do systemu wsparcia rynku pracy podmiotów prywatnych, zarówno firm, jak i organizacji pozarządowych także oferujących usługi pośrednictwa pracy”.

Według WEI „nasza propozycja ma charakter pracy zbiorowej. W jej przygotowaniu uczestniczył dr Wiktor Wojciechowski, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej, Aleksandra Fandrejewska, dziennikarka od wielu lat zajmująca się ubezpieczeniami społecznymi oraz rynkiem pracy, Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy, a wcześniej wieloletni dyrektor powiatowego urzędu pracy oraz wiceprezes WEI, Sebastian Stodolak”.

Na początku prezentacji raportu zdiagnozowano aktualne funkcjonowanie urzędów pracy. - Są takie miejsca w Polsce, w których ludziom pomaga się w sposób skuteczny, ale są też takie, w których ludziom jest bardzo trudno w ogóle pomóc - tłumaczyła Aleksandra Fandrejewska. - To nie jest tak, że my wszystko potępiamy, uważamy, że wszyscy są źli, a my jesteśmy najmądrzejsi. Nie. Nasze informacje pochodzą z danych statystycznych i z rozmów z różnymi ludźmi i są one uśrednione. W Polsce, w celu sprawdzenia tego, jak skuteczne są proponowane formy pomocy, obliczana jest efektywność urzędów pracy.

Niestety, okazuje się, że efektywność ta jest bardzo pozorna. Wynika to choćby z krótkiego okresu pozwalającego na określenie, czy ktoś pracuje, czy już nie. Najczęściej wystarczy, by eks-bezrobotny przepracował kwartał (a dokładnie miesiąc w ciągu kwartału) po zakończeniu określonej formy wsparcia. To zdecydowanie za mało, na co zwracała już uwagę NIK w 2018 r. Sprawdzono wówczas, jaka jest efektywność zatrudnienia po dwóch latach. Okazało się, że przy robotach publicznych wskaźnik spadł z 76,5 proc. do 9,5 proc.

Kordian Kolbiarz, niegdyś wieloletni dyr. powiatowego urzędu pracy, wspomniał o tym, że: - Bazy danych bezrobotnych są ogólnopolskie i każdy urząd pracy ma do nich dostęp. Byłoby idealnie, jakby każdy szukający pracy w naszym kraju, był traktowany z należą uwagą i szacunkiem, i mógł znaleźć pracę w mieście, gdzie zamieszkuje, a nie tam, gdzie jest np. zameldowany. Ale tak niestety nie jest, bo każdy urząd pracy ze sobą konkuruje i nie jest mu na rękę, by oddawać swoich potencjalnych pracownikom innym urzędom.

Rozmówcy zastanawiali się także nad tym, czy są jakieś państwa, z których moglibyśmy brać przykład w zakresie wprowadzania ewentualnych reform na rynku pracy. W tej sprawie wypowiedział się dr Wiktor Wojciechowski. - Jednym z problemów urzędów pracy w Polsce jest brak konkurencji i brak bodźców do efektywnego działania. Patrząc na doświadczenia innych krajów, to w nich właśnie tę konkurencję próbuje się wprowadzić. Najbardziej radykalnym przykładem reformy pośrednictwa pracy jest Australia, gdzie całkowicie zrezygnowano z państwowych urzędów pracy, a ich odpowiedniki są w 100% realizowane przez sektor prywatny - podsumował.

WEI proponuje przekształcenie urzędów pracy w Publiczne Agencje Pośrednictwa Pracy, niepodlegające ani samorządom, ani rządowi centralnemu. PAPP-y funkcjonowałyby na terenie każdego powiatu jako niezależne jednostki, a ich funkcjonowanie regulowałaby osobna ustawa.