poniedziałek, 03 styczeń 2022 13:42

Największe szanse mają osoby o szerokich kompetencjach i elastyczne

Napisał
Joanna Rutkowska Joanna Rutkowska fot. Newseria Biznes

Pracodawcy patrzą obecnie na pracowników w szerszym kontekście - szukają nie tylko osób, które są potrzebne tu i teraz, ale również posiadają umiejętności wartościowe z punktu widzenia przyszłego rozwoju całej firmy.

Na część tych zmian wpływ miała pandemia.

- Firmy szukają pracowników, którzy potrafią wychodzić poza schematy i mają kompetencje wychodzące poza role zawodowe - mówi w rozmowie z Newseria Biznes Joanna Rutkowska, dyrektor personalna Trenkwalder Polska.

To oznacza, że większe szanse mają na rynku humaniści, którzy posiadają kompetencje techniczne, oraz osoby z umysłem ścisłym wykazujące się umiejętnościami miękkimi. Pandemia COVID-19 wyraźnie wpłynęła na rynek pracy, ale nie przyniosła nagłej rewolucji. Okazało się, że trendy rozwoju rynku, rozważane wcześniej gównie w teorii, stały się rzeczywistością.

- Pandemia pokazała, że król jest nagi. Nagle zobaczyliśmy, że globalizacja, postęp -technologiczny czy też zmiany demograficzne to nie są tylko hasła, o których możemy mówić w kontekście przyszłości, tylko że to wszystko dzieje się naprawdę, tu i teraz - mówi Rutkowska. - Nagle okazało się, że bez względu na to, czy się wykonuje zawód humanistyczny, społeczny, bez kwalifikacji technologicznych i technicznych umiejętności, nie można było zacząć pracować zdalnie.

Przejście na pracę zdalną praktycznie z dnia na dzień wymusił wprowadzony wiosną 2020 r. lockdown i ograniczenia w przemieszczaniu się. Część sektorów gospodarki została całkowicie zamknięta i to ich pracownicy znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji. - Ludziom, którzy pracowali w gastronomii czy w szeroko pojętej kulturze i mieli umiejętności technologiczne, było znacznie łatwiej się przekwalifikować i dostać inną pracę - dodaje dyrektor personalna Trenkwalder Polska.

Obecnie na rynku pracy największe szanse mają osoby wszechstronne, które potrafią wyjść poza schematy. Pracodawcy poszukują szerszych kompetencji niż te przypisane do ról zawodowych. - Mam na myśli takie sytuacje, w których osoby z wykształceniem humanistycznym muszą również posiadać kompetencje techniczne, dlatego że technologia wchodzi w nasze życie bardzo intensywnie. Z kolei osoby pełniące role techniczne muszą posiadać umiejętności i kompetencje miękkie, społeczne i w tej chwili to ma ogromne znaczenie - wyjaśnia Rutkowska.

Ponadto pracodawcy analizują umiejętności kandydatów do pracy niekoniecznie pod kątem pełnienia konkretnej roli zawodowej, ale patrzą na nie w dużo szerszym kontekście - myślą o rozwoju swojej organizacji. Analizują, jakie obszary mogliby rozwijać na podstawie tego, co umie albo czym się interesuje, nawet pozazawodowo, dana osoba. Jednak przewidywania dotyczące zawodów przyszłości i kompetencji potrzebnych do przyszłego rozwoju firmy to duże wyzwanie.

- Na pewno będą to wszelkie zawody związane z branżą IT. O tym mówi się już od dłuższego czasu i rzeczywiście jest to obszar, którego pandemia w zasadzie nie dotknęła i wciąż brakuje specjalistów. Co więcej, mimo że świat IT już od dawna pracuje zdalnie, teraz otworzyły się przed nim jeszcze większe możliwości pracy nie tylko w ramach jednego kraju, ale też międzynarodowo. W związku z tym specjalistów IT na potrzeby polskiego rynku znowu jest za mało - zauważa Joanna Rutkowska.