piątek, 21 styczeń 2022 12:29

Piotr Gursztyn: X.B.W., czyli „Książę Biskup Warmiński”

Napisał
Ignacy Krasicki Ignacy Krasicki fot. Fundacja im. XBW Ignacego Krasickiego

Ignacy Krasicki tak bardzo zrósł się z Warmią, że mało kto wie, że pochodził z zupełnie innych stron. Nie ma sensu jednak temu się dziwić ani tym bardziej zżymać.

Na Warmii spędził najlepsze lata swego życia, poświęcił jej wiele energii i tam też powstały jego słynne dzieła literackie. Skojarzenie jest więc oczywiste i prawidłowe.

Jak napisał Piotr Gursztyn, dziennikarz, historyk i publicysta, „Książę poetów polskich” sam chętnie podkreślał swoją więź z Warmią, a konkretnie to, że był biskupem warmińskim. Sam nawet wybrał sobie charakterystyczny pseudonim literacki - X.B.W., czyli „Książę Biskup Warmiński”.

W tamtym czasie było czym się chwalić. Biskupstwo warmińskie nie dość, że należało do jednej najbardziej bogatych i tym samym dochodowych godności kościelnych w Rzeczpospolitej, to jeszcze wiązało się z władztwem świeckim. Biskup miał pod sobą Dominium Warmińskie, gdzie dzierżył pełnię władzy tak duchownej jak i świeckiej. Warmia przy tym, jeszcze od czasów krzyżackich, cieszyła się sporą autonomią administracyjną i prawną, więc de facto była quasi-państwem podległym zwierzchnictwu Rzeczypospolitej. Formalnie nigdy nie została ogłoszona księstwem, więc biskupi nieco prawem kaduka nazywali się książętami, ale w rzeczywistości mieli tak silną pozycję, że właściwie nikt nie kwestionował tego uzurpowanego tytułu.

Nie dziwi zatem, że młody niespełna trzydziestoletni Ignacy Krasicki rozpoczął z poparciem króla Stanisława Augusta starania o warmińską inwestyturę. Warmią w tym momencie rządził bp Adam Grabowski - znakomity administrator, świetny gospodarz, mecenas sztuki, a przy tym silna osobowość. Miał upatrzonego innego kandydata na następcę, skądinąd swojego krewnego, ale uległ namowom króla Stasia. I tak Ignacy został kanonikiem warmińskim i koadiutorem z prawem następstwa.

Po śmierci bp. Grabowskiego Ignacy został arcypasterzem warmińskiej owczarni i władcą Dominium. Był rok 1767, a on miał 32 lata. Nie parał się wtedy jeszcze twórczością literacką, nie licząc okazyjnie wydanych zbiorów kazań. Chyba miał inny plan na życie. Jego debiut literacki to rok 1774. Co stało się w tak zwanym międzyczasie? Pierwszy rozbiór Polski, a Warmia została anektowana przez Prusy. Tak więc Ignacy tylko przez pięć lat nacieszył się prawie suwerenną władzą nad Dominium, bo w istocie Korona Polska nie wtrącała się w jego warmińskie sprawy.

(…)Na Warmii do dzisiaj sporo jest miejsc, które są bezpośrednią pamiątką po „księciu poetów”. To oczywiście zamek w Lidzbarku, gdzie dzisiaj na jego podzamczu rozlokował się hotel o nazwie „Krasicki”. Tam jednak nie zachowało się barokowe skrzydło zamku, które było właściwą rezydencją biskupów. Gdy był jeszcze kanonikiem katedralnym to we Fromborku zamieszkał w kanonii św. Pawła Apostoła. Zatrzymywał się w niej też później jako biskup. Fromborskie kanonie to okazałe pałacyki, a w XVIII w. były komfortowymi i całkiem wykwintnymi rezydencjami. Ocalały do dzisiaj, ale po licznych spustoszeniach prezentują się obecnie raczej skromnie. Są zajmowane przez różnego rodzaju instytucje – przedszkole, Caritas, itp. Jedna stoi opuszczona i chyli się ku upadkowi – niestety jest to właśnie kanonia św. Pawła. Fromborskie Muzeum Kopernika uratowało z ruiny piec kaflowy, przy którym Ignacy mógł się ogrzewać, bowiem opatrzony jest datą 1784. W muzeum jest też żeliwna płyta z herbem Rogala rodu Krasickich z tejże kanonii. Co ciekawe płyta pochodzi z pocz. XIX w., więc została umieszczona nie jako znak rodowej dumy, ale memorabilium przypominające słynnego mieszkańca kanonii św. Pawła.

Jak wiadomo Ignacy lubił wygodne życie. Z rozmachem urządzał swoje rezydencje – Smolajny i Lidzbark. Te pierwsze rozbudował już bp Grabowski, a Krasicki stworzył piękny park. Dzisiaj Archidiecezja Warmińska z mozołem odtwarza dawną świetność rezydencji w Smolajnach. Jako ciekawostkę trzeba tu napisać, że część zachowanej do tej pory aranżacji parku to pomysły księcia biskupa. Do takiego wniosku doszli autorzy opracowania konserwatorskiego sporządzonego w 1991 roku. Krasicki lubił Smolajny, była to jego wtedy ulubiona rezydencja. Tam powstało wiele jego utworów. W Lidzbarku pamiątką jest też tzw. Oranżeria Krasickiego – rozbudowany przez niego pawilon ogrodowy zbudowany w pocz. XVIII w. przez innego dobrego gospodarza Warmii bp. Teodora Potockiego. Po niedawnej renowacji Oranżeria pełni funkcję centrum kulturalno-edukacyjnego.

Mniej znaną pasją, którą Ignacy traktował bardzo serio było ogrodnictwo. Używając dzisiejszego języka „odstresowywał” się pracując w swych ogrodach. Bardzo tym się przejmował, czego śladem są liczne listy, gdzie pisał o pogodzie i jej wpływie na jego ogrody. Zamartwiał się przemarzającymi brzoskwiniami i morelami. Sam skromnie to określił w rymowanych wersach, które zapisał w jednym z listów.

„Nie kunsztowny, nie wspaniały,

Pańskich to przesadów cuda,

Ani wielki, ani mały,

I taki się czasem uda.

Ścieżki kręte, położyste,

Drzewa spore, gałęziste”.

Tak naprawdę to świadectwo fałszywej skromności, bo znane są liczne relacje ludzi, którzy gościli u Ignacego i byli zachwyceni pięknem obu parków - to znaczy ogrodów w Lidzbarku i Smolajnach. Sekretarz biskupa ks. Joachim Kalnassy lepiej chyba opisał ogrodnicze dzieło rąk swego pryncypała.

„Umiał w kształceniu przydać dozoru,

Dzikość zostawić ponurą,

Umiał korzystać z miejsca wyboru,

Sztukę połączyć z naturą”.

Na pobożnej i klerykalnej Warmii bon vivant nie miałby jednak co robić. Lud oczekiwał biskupa gorliwego i wbrew fałszywemu stereotypowi Ignacy przykładał się do swoich duszpasterskich obowiązków. Dbał o to, by osobiście udzielać na terenie całej diecezji sakramentu bierzmowania, co wiązało się z podróżami po całej diecezji. Np. w grudniu 1768 r. wydał okólnik zapowiadający wizytację parafii na styczeń roku 1769 z następującą zachętą: „wszystkich pragnących przyjąć sakrament bierzmowania zapraszamy na wyznaczony dzień wizytacji i zachęcamy ich, aby się godnie i święcie przygotowali na przyjęcie wspomnianego sakramentu”. Np. późniejszy zasłużony dla Warmii biskup Stanisław Hatten, urodzony w 1763 r. wspominał, że był bierzmowany przez biskupa Krasickiego w Braniewie w roku 1779.

Konsekrował też dziesięć kościołów, dwa poświecił i pobłogosławił kamień węgielny pod budowę jeszcze jednej świątyni – w tym konsekrował dwa sanktuaria: w Międzylesiu i Tłokowie, oraz poświęcił jedno sanktuarium – kościół św. Krzyża w Lidzbarku. Bardzo dużo czynności wiązało się z otwarciem Roku Jubileuszowego 1776. Do tego dochodziły wspomniane już wizytacje, przypisana biskupowi służba liturgiczna w katedrze fromborskiej (a pamiętać trzeba, że biskup rezydował w Lidzbarku). Dar literacki przekładał się w pozytywny sposób na zdolność dobrego nauczania z ambony. Krasicki cieszył się opinią dobrego kaznodziei - kończy Gursztyn.

Całość tekstu: https://fundacjaxbw.pl/warminskie-lata-ksiecia-poetow/