wtorek, 15 marzec 2022 14:42

Od marca rozliczanie dofinansowania posiłków pracownikom bardziej korzystne

Napisał
Arkadiusz Rochala Arkadiusz Rochala fot. Newseria Biznes

Pracodawcy i pracownicy długo wyczekiwali zmiany kwoty zwolnienia z oskładkowania dofinansowania posiłków pracownikom, która nie była urealniana od 2004 r.

Od 1 marca wreszcie wzrosła - do 300 zł na pracownika miesięcznie, co stanowi niemal 60-proc. wzrost.

Jak zauważa Arkadiusz Rochala, dyr. generalny Sodexo Benefits and Rewards Services Polska, warto byłoby waloryzować ją co roku tak jak płacę minimalną, gdyż w obliczu wysokiej inflacji będzie traciła na wartości. Tym bardziej że dofinansowanie posiłków, np. w formie kuponów na posiłki czy kart przedpłaconych, to dla pracowników coraz ważniejszy benefit pozapłacowy. Pozwala bowiem odciążyć domowy budżet i można z niego korzystać nie tylko w biurze czy lokalu, ale też w ramach home office.  

1 marca weszła w życie nowelizacja rozporządzenia Ministra Rodziny i Polityki Społecznej, zgodnie z którą istotnie wzrosła kwota zwolnienia z oskładkowania dofinansowania posiłków dla pracowników - ze 190 zł do 300 zł na pracownika miesięcznie. Jest to pierwsza taka podwyżka od 2004 r.

- Wzrost kwoty zwolnionej z podstawy ZUS niemalże o 60 proc. to bardzo duży krok naprzód. Dzięki temu pracownik może codziennie kupować posiłek za około 15 zł dziennie, a do tej pory było to 8 zł, czyli ma szansę rzeczywiście regularnie się odżywiać, a co za tym idzie, poprawiać swoją produktywność. Według badań Światowej Organizacji Zdrowia produktywność takiego pracownika wzrasta niemalże o 20 proc. - komentuje Rochala w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes. - Wpływa to więc pozytywnie na zmniejszenie absencji pracowniczej, co jest w interesie pracodawców. 

Z ulgi mogą korzystać pracodawcy, którzy zapewniają pracownikom posiłki w firmowej stołówce, zamawiają catering, ale też ci, którzy oferują im kupony na posiłki, bony żywieniowe czy karty przedpłacone. Z wyliczeń Sodexo wynika, że podniesienie kwoty zwolnienia oznacza około 690 zł oszczędności rocznie dla pracownika i około 740 zł dla pracodawcy. Roczna wysokość oszczędności zależy od wielkości zatrudnienia. Firma zatrudniająca 20 osób zyska ponad 14 tys. zł. Dla średniego przedsiębiorstwa, w którym pracuje 100 osób, oszczędność przekroczy 73 tys. zł rocznie, a dla firmy z kilkoma tysiącami pracowników oszczędności liczone są w milionach złotych.

- Pytanie, czy ten ruch, skądinąd bardzo dobry, jest wystarczający. W moim przekonaniu nie jest. Warto pomyśleć o stałej indeksacji tej kwoty, najlepiej w połączeniu z minimalną pensją roczną na poziomie 10-15 proc. - proponuje Arkadiusz Rochala. - Oznaczałoby to, że ta kwota będzie urealniana co roku i dopasowywana do cen rynkowych, co ma duże znaczenie również w kontekście wysokiej inflacji. W przeciwnym razie, jeśli pensja minimalna, która wynosi dzisiaj 3010 zł, urośnie o minimum 10 proc. w przyszłym roku, kwota dofinansowania posiłków - zgodnie z obecnymi przepisami - nie zmieni się. Dlatego warto, żeby ministerstwo rozważyło indeksację połączoną z podstawową pensją.

Pandemia mocno zmieniła potrzeby pracowników w kwestii benefitów. Przed jej wybuchem pracodawcy najchętniej oferowali pakiety medyczne i karty sportowe. Siłą rzeczy podczas lockdownów z drugich w ogóle nie można było korzystać, a wizyty u lekarzy pacjenci sami mocno ograniczyli. Teraz potrzeby pracowników kształtują także m.in. wysoka inflacja i niespokojne otoczenie polityczno-gospodarcze.

Najczęściej wybierane przez pracodawców formy dofinansowania posiłków to karty przedpłacone i kupony na posiłki. To o tyle istotne, że pracownik może z nich korzystać także podczas pracy zdalnej, która w wielu firmach stała się codziennością. Nie jest potrzebna stołówka firmowa czy catering zamawiany do biura.