piątek, 25 marzec 2022 14:43

Firmy IT szukają usług na zewnątrz i u zielonych dostawców

Napisał
Łukasz Foks Łukasz Foks fot. Newseria Biznes

Presja na ograniczanie zużycia energii i emisji CO2 w sektorze IT ciągle rośnie, do czego przyczyniają się m.in. wymogi klientów i regulacje prawne UE związane z transformacją energetyczną.

Poza tym rosnące ceny energii podnoszą koszty utrzymania infrastruktury IT, dlatego firmy szukają usług na zewnątrz i to u zielonych dostawców. Istotną rolę w procesie zazieleniania branży będzie odgrywać chmura i centra danych. Jedynie 5 proc. firm z branży technologicznej w Polsce mierzy swój ślad węglowy, ale połowa zamierza to robić w kolejnych latach - wynika z badania InCredibles i INSPIRED.

- IT jest branżą energochłonną, ale pojawiają się w niej pewne innowacje, które pozwalają zastanowić się nad alternatywą np. dla serwerów generujących ślad węglowy. Z jednej strony jest to sposób, w jaki te serwery są zasilane, z drugiej - z jakich komponentów się składają oraz jak wygląda fizycznie serwerownia, bo myślimy o wielkim boisku pełnym komputerów, a może się okazać, że serwery mogą działać w specjalnych kapsułach pod wodą. Takie projekty w Microsofcie też robimy - mówi agencji Newseria Biznes Łukasz Foks, menedżer biznesu start-upowego w zespole Azure Microsoft.

Giganci upatrują w innowacjach nadziei na poprawę sytuacji. Microsoft testuje m.in. zasilanie centrum danych technologią wodorową i realizuje projekt Natick. Przewiduje on, że serwery w specjalnych tubach są umieszczane pod powierzchnią wody, zasilane odnawialną energią z fal morskich oraz chłodzone przez otaczającą je wodę. Takie rozwiązanie mogłoby w przyszłości znacznie obniżyć pobory energii data center, a przy okazji obniżyć koszty.

- Projekt kapsułowych centrów danych, które znajdują się pod wodą, jest ciekawym przykładem, który pokazuje też wyzwania wynikające z prowadzenia tego typu biznesu, jakim jest chmura. Mówimy o chłodzeniu, dostępności pewnych rozwiązań sprzętowych, ich wymianie i serwisowaniu, o pewnych sygnałach, dzięki którym jesteśmy w stanie ocenić, czy ta infrastruktura działa w sposób pożądany - wyjaśnia ekspert Microsoftu.

Zrównoważony rozwój i dążenie do neutralności klimatycznej staje się koniecznością w każdym biznesie, bez względu na sektor. Nie omija to także IT. Jak wynika z lutowego raportu „Szanse i zagrożenia – odpowiedzialność społeczna i środowiskowa firm IT” INSPIRED oraz InCredibles, sektor technologiczny jest obecnie odpowiedzialny już za 4 proc. globalnej emisji gazów cieplarnianych.

- Zużycie energii da się ograniczyć, ale najpierw należy obliczyć, jaki ślad węglowy faktycznie generujemy i ile energii używamy w kontekście rozwiązań, z których korzystamy. Wtedy, wędrując do chmury, należy się zastanowić, na ile ta konsumpcja prądu się zmieni - mówi Łukasz Foks.

- Na poziomie naszej chmury Azure mamy opcję, która pozwala bardzo szybko wyliczyć ten ślad węglowy i każdy, kto z niej korzysta, za pomocą kilku kliknięć będzie w stanie przyrównać zużycie prądu w kontekście konkretnych usług w chmurze do tego, co faktycznie obsługuje pod dachem swojej serwerowni.

Badanie InCredibles wskazuje, że jedynie 5 proc. przedsiębiorstw z branży technologicznej w Polsce mierzy swój ślad węglowy. Połowa deklaruje, że zamierza to robić w kolejnych latach. Odpowiedzi badanych firm wskazują także, że większość z nich nie wytwarza ani nie kupuje energii z OZE lub nie wie, czy wykorzystuje zieloną energię w codziennym funkcjonowaniu. 90 proc. firm nie analizuje sposobu, w jaki ich oprogramowanie wpływa na zużycie energii.

Eksperci wskazują, że istotną rolę w „zazielenieniu” branży może odegrać cloud computing. Raport Microsoftu „The carbon benefits of cloud computing” z 2020 r. wskazuje, że chmura tego dostawcy jest od 22 do 93 proc. bardziej efektywna energetycznie od tradycyjnych centrów danych w poszczególnych firmach. Zasilanie zieloną energią czyni ją także od 72 do 98 proc. bardziej korzystną pod względem emisji CO2.

- Chmura z pewnością może być zielona. Należy jednak sprawdzić, jak faktycznie wyglądają operacje danego dostawcy chmury. Posiadanie serwerowni, która obsługuje wszystkie nasze obliczenia, generuje ślad węglowy, więc należy to porównać do tego, co oferuje dostawca chmury, zastanowić się, jakie metryki raportuje i czy faktycznie pomoże nam w obniżeniu emisji. Dziś wiele firm wskazuje, że za chwilę będą musiały raportować swoje emisje wynikające z operacji IT, dlatego dobrze by było, aby dostawca dostarczył klientowi końcowemu taki raport - mówi Łukasz Foks.