niedziela, 17 kwiecień 2022 12:29

Przytłaczająca większość pracowników potrafi wskazać cyberzagrożenia dla swojej firmy

Napisał
Przytłaczająca większość pracowników potrafi wskazać cyberzagrożenia dla swojej firmy fot. free-images/Pixabay

Świadomość polskich pracowników na temat cyberzagrożeń jest wysoka. Aż 89% z nich potrafi wskazać możliwe formy ataków na swoją firmę.

Jak wynika jednak z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Sophos wciąż aż 1. na 10. zatrudnionych nie wie, jak zareagować w przypadku natknięcia się na podejrzany e-mail czy program. Jakie zagrożenia najczęściej wymienia kadra?

Świadomość cyberzagrożeń wśród kadr jest w Polsce wyższa niż w Czechach czy na Węgrzech, gdzie kolejno 80% i 73% wie, jakie mogą być rodzaje ryzyka dla firmy. Najczęściej wskazywanym przez pracowników zagrożeniem jest wyciek firmowych informacji lub danych uwierzytelniających (38%). Niewiele mniej badanych (37%) wyróżniło fałszywe e-maile i złośliwe linki w wiadomościach wysyłanych do pracowników. Co trzeci uważa, że zagrożeniem może być nieostrożność współpracowników w sieci oraz nieumyślne pobranie złośliwego oprogramowania z podejrzanych stron.

Dopiero czwarte miejsce (27%) zajmują działania przestępców wykorzystujących luki w systemie. Jedna piąta kadry uważa, że zagrożenia mogą wynikać z działań niezadowolonych pracowników lub nieodpowiednio zabezpieczonego i nieaktualnego sprzętu. Najmniej wskazań dotyczyło nieostrożności partnerów biznesowych i podwykonawców (18%).

- Polscy pracownicy zdecydowanie częściej wskazują zagrożenia wynikające z nieuwagi kadry czy wycieku informacji niż z aktywnych działań cyberprzestępców. To dla firm dobra wiadomość – najsłabszym ogniwem zabezpieczeń często są błędy ludzkie. Przestępcy powszechnie korzystają z manipulacji socjotechnicznych, które umożliwiają „złapanie” nieostrożnych pracowników. Polacy znają te metody, co znacznie zwiększa bezpieczeństwo zarówno ich samych, jak i przedsiębiorstw, w których pracują - wskazuje Grzegorz Nocoń, inżynier systemowy w firmie Sophos.

Ponad połowa (58%) pracowników zgłosiłaby niebezpieczne zdarzenie. Co trzeci (32%) po prostu usunąłby podejrzanego e-maila. Wyraźnie częściej do odpowiedniej osoby zgłosiliby się zatrudnieni w większych firmach (72%) niż w małych i średnich (50% i 57%). Na samodzielne usunięcie e-maila wyraźnie częściej zdecydowaliby się natomiast pracujący w małych firmach (40%) niż w średnich (30%) i dużych (23%).

- W dużych firmach kadra ma dostęp do specjalistów IT, z którymi może konsultować wątpliwości, dlatego rzadziej decyduje się na działanie na własną rękę i raczej zgłasza incydenty. W mniejszych przedsiębiorstwach zatrudnieni sami reagują na takie zagrożenia jak złośliwe e-maile. Wyraźnie widać więc potrzebę edukowania i uświadamiania pracowników z sektora MŚP, aby potrafili dostrzec zagrożenie i właściwie się zachować. Nie mniej istotne jest jednak korzystanie ze wsparcia zewnętrznych ekspertów, którzy pomogą zabezpieczyć infrastrukturę i zareagować na podejrzane incydenty - podkreśla Nocoń.