piątek, 15 kwiecień 2022 12:24

W dłuższej perspektywie brak dostępu polskiego biznesu do rosyjskiego rynku może mu wyjść na dobre

Napisał
Jakub Bińkowski Jakub Bińkowski fot. Newseria Biznes

Według danych GUS w 2021 r. wartość polskiego eksportu do Rosji wyniosła ok. 36,6 mld zł. To niecałe 3 proc. całkowitej wartości eksportu polskich towarów. Dla porównania wartość wymiany handlowej z Niemcami - naszym największym partnerem handlowym - jest dziesięciokrotnie wyższa.

To ok. 28,7 proc. całkowitej wartości polskiego eksportu. W gronie 10 największych importerów produktów z Polski siedem to kraje unijne. Z kolei wymiana handlowa z Rosją ma stosunkowo niewielkie znaczenie dla polskiej gospodarki - oceniają eksperci ZPP. Dlatego sankcje nałożone na ten kraj w związku z brutalną napaścią na Ukrainę raczej nie zaszkodzą krajowemu eksportowi. Problemy mogą mieć jednak przedsiębiorstwa, których model biznesowy opierał się na relacjach ze Wschodem. Ta stosunkowo niewielka grupa firm będzie zmuszona szukać dla siebie alternatywnych rynków zbytu. Analiza opracowana przez ZPP pokazuje jednak, że w długiej perspektywie rezygnacja z mało stabilnego rosyjskiego rynku może wyjść im na dobre.

- Rosja nie jest kluczowym rynkiem zbytu dla Polski. Naszymi głównymi partnerami handlowymi są kraje członkowskie UE, w szczególności Niemcy. Natomiast Rosja zajmuje 7. miejsce w zestawieniu naszych partnerów handlowych, eksportujemy tam stosunkowo niewielką część produktów, więc wprowadzenie ograniczeń w tej wymianie handlowej nie powinno mieć decydującego wpływu na polskie firmy - mówi agencji Newseria Biznes Jakub Bińkowski, dyr. Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

- Oczywiście istnieje część firm, które w dużej mierze opierały swój model biznesowy na relacjach z Rosją. Natomiast z ich punktu widzenia w dłuższym okresie korzystne może okazać się znalezienie rynków alternatywnych, nieco bardziej stabilnych i bezpieczniejszych niż Rosja, gdzie - jak w większości autokratycznych reżimów - poziom niepewności w prowadzeniu biznesu jest bardzo duży - mówi Bińkowski.

W efekcie wprowadzonych ograniczeń i sankcji firmy nie mogą już kierować swojego eksportu na rosyjski rynek. Inne przedsiębiorstwa mogą być dotknięte skutkami wojny pośrednio. Dotyczy to m.in. podmiotów, które dostarczają surowce i półprodukty dla producentów sprzedających swoje towary na rynek rosyjski. Ta grupa przedsiębiorstw będzie zmuszona szukać nowych rynków zbytu. Jednak - jak wskazują analitycy - polski biznes już w 2014 r., kiedy Rosja wprowadziła embargo na import warzyw oraz owoców z Polski, pokazał, że jest w stanie sobie poradzić w podobnej sytuacji i znaleźć nowe kierunki dla eksportu.

- Kiedy zostało wprowadzone embargo na polskie produkty spożywcze, było wiele głosów mówiących, że to będzie katastrofa dla polskiego eksportu. Tymczasem okazuje się, że polscy przedsiębiorcy skutecznie znaleźli rynki alternatywne dla rosyjskiego i nie mam wątpliwości, że i tym razem kreatywność polskich firm pozwoli im znaleźć rynki alternatywne dla Rosji - ocenia dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

- W naszej ocenie Federacja Rosyjska posiada słaby i mało perspektywiczny rynek zbytu dla towarów z Polski. Rosyjska gospodarka pogrąża się w głębokim kryzysie ekonomicznym, a jej perspektywa zapowiada dalszą recesję. Zmniejsza to siłę nabywczą gospodarki rosyjskiej, a tym samym obniża jej chłonność towarów z Polski. Co więcej, handel z Rosją może się dla polskich przedsiębiorców okazać niepewny wobec słabych wyników makroekonomicznych będących następstwem nałożonych na Rosję sankcji - wskazali analitycy z ZPP. 

Ich zdaniem sankcje na Rosję powinny być nie tylko podtrzymane, ale też zaostrzane i rozciągane na nowe obszary.