wtorek, 14 czerwiec 2022 16:17

Rola kobiet w sektorze farmaceutycznym znacznie wzrosła w trakcie pandemii

Napisał
Janina Bąk Janina Bąk fot. Newseria Biznes

3/4 z kobiet zatrudnionych w sektorze farmacji odczuło znaczny wzrost zmęczenia i poziomu stresu.

Jednocześnie nowe uprawnienia nadane tej grupie zawodowej okazują się być dla niej największym motywatorem do rozwoju zawodowego i dalszej pracy - wynika z nowego raportu „Farmaceutki podczas pandemii”, przygotowanego na zlecenie NutroPharmy.

Farmacja to w Polsce zawód mocno sfeminizowany – aż 83 proc. osób z tytułem magistra farmacji to kobiety. W trakcie pandemii COVID-19 ich rola w systemie opieki zdrowotnej znacząco wzrosła, a uprawnienia farmaceutów zostały rozszerzone. To nie pozostało bez wpływu na ich stopień obciążenia pracą.

- Statystyki pokazują, że farmaceuci mogą być ogromnym wsparciem dla systemu ochrony zdrowia. Nasze społeczeństwo się starzeje i to szybko – GUS przewiduje, że do 2050 roku mediana wieku wzrośnie o 11,7 lat. Z drugiej strony w Polsce wskaźnik lekarzy w przeliczeniu na każdy tysiąc mieszkańców wynosi 2,4 i jest najniższy w Europie. To pokazuje, że mamy problem z dostępem do lekarzy, z ich nadmiernym obłożeniem pracą. Tę niszę w dostępie do opieki medycznej mogą jednak wypełnić farmaceuci – z receptą farmaceutyczną, organizowaniem szczepień, testowaniem na COVID-19 etc. – mówi agencji Newseria Biznes Janina Bąk, statystyczka, autorka bloga Janina Daily.

Według danych GUS za 2021 rok w aptekach w Polsce pracowało 26,1 tys. magistrów farmacji i 32,2 tys. techników farmaceutycznych. Oba te zawody są mocno sfeminizowane – 83 proc. osób z tytułem magistra farmacji i 94,3 proc. techników farmaceutycznych stanowią kobiety.

W ostatnich dwóch pandemicznych latach ich rola znacząco wzrosła – wobec utrudnionego dostępu do lekarzy i placówek medycznych pacjenci zdecydowanie częściej korzystali z pomocy farmaceutów, którym na dodatek zostały nadane nowe, rozszerzone uprawnienia. Farmaceuci od dawna już wspierali pacjentów m.in. poprzez przeprowadzanie z nimi wywiadu farmaceutycznego czy doradzali im w kwestii zażywanych leków i suplementów. Od kwietnia 2021 roku ich uprawnienia zostały rozszerzone o elementy dotyczące szeroko pojętej opieki farmaceutycznej, w której zakres wchodzi m.in. edukacja w zakresie profilaktyki zdrowotnej, wykonywanie nieinwazyjnych badań diagnostycznych, np. pomiarów tętna, oddechu i masy ciała, czy realizacja przeglądów lekowych. Obecnie w aptekach można również wykonać test w kierunku zakażenia SARS-CoV-2 czy zaszczepić się na grypę i COVID-19 albo – po uprzednim wywiadzie i ocenie zasadności  – uzyskać receptę farmaceutyczną.

– Z badań wynika, że ponad 90 proc. Polaków ufa farmaceutom. Na dodatek wysokie są też nasze oczekiwania wobec farmaceutów. Oczekujemy nie tylko profesjonalnej obsługi i sprzedaży leków, ale i czegoś więcej – doradztwa, zweryfikowania leków i suplementów, jakie spożywamy. Na szczęście ten element został dostrzeżony w okresie pandemii, kiedy farmaceuci zyskali nowe uprawnienia – mówi Ewa Wietrak, farmaceutka, prezeska firmy NutroPharma, organizatorka kampanii „Farmacja jest kobietą”.

Rola farmaceutów była wcześniej ograniczona w zasadzie tylko do wydawania i sprzedaży leków w aptecznym okienku. Jednak obowiązujące od roku przepisy, które nadały im nowe uprawnienia, oficjalnie uplasowały farmaceutów w gronie zawodów medycznych i wzmocniły ich znaczenie w systemie ochrony zdrowia. Farmaceuta w aptece może w tej chwili brać czynny udział w promocji zdrowia i czuwać nad prawidłowym przebiegiem indywidualnej farmakoterapii pacjenta.

– Ponad 55 proc. Polaków stosuje leki bez recepty i suplementy diety, często nie wiedząc, jakie konsekwencje się z tym wiążą, czy robią to dobrze, bezpiecznie i jakie interakcje zachodzą między różnymi grupami tych produktów – mówi prezeska NutroPharmy. – Apteka jest zaś miejscem, gdzie farmaceuta potrafi odpowiednio doradzić, rzetelnie potrafi ocenić racjonalność suplementacji, wybrać też preparaty, które cechują się najlepszą jakością, są przebadane oraz nadprogramowo badane, chociażby przez weryfikację hologramu NQS, który pojawia się na takich produktach.

– Pozytywnym aspektem rozszerzenia uprawnień farmaceutów jest z pewnością to, że skorzystają na tym pacjenci. Jesteśmy jednym z najbardziej dostępnych zawodów medycznych, a apteka to placówka zdrowia, do której pacjent ma najbliżej, w większych miastach jest praktycznie na każdym rogu – dodaje farmaceutka Agnieszka Stankiewicz.

Nowe, rozszerzone uprawnienia farmaceutów, szczególnie farmaceutek, nie pozostały jednak bez wpływu na ich stopień obciążenia pracą. Z nowego raportu „Farmaceutki podczas pandemii”, przygotowanego na zlecenie NutroPharmy, wynika, że odczuwalnie wpłynęło to na ich życie osobiste. Około 60 proc. farmaceutek zadeklarowało, że skrócił się czas, który mogą poświęcić rodzinie, wykorzystać na hobby i rozwijanie własnych zainteresowań albo uprawianie aktywności fizycznej. W okresie pandemii ponad połowa z nich (57 proc.) miała też duże trudności z pogodzeniem zwiększonej ilości pracy i obowiązków domowych. Farmaceutki – choć równie mocno zaangażowane w opiekę medyczną w czasach COVID-owych – nie były tak zauważane i doceniane jak lekarze, pielęgniarki i służby ratownicze, tymczasem pandemia i na nich odcisnęła swoje piętno. 3/4 z nich odczuło w tym czasie znaczny wzrost zmęczenia i poziomu stresu.

– To są dodatkowe obowiązki, które często wiążą się z dodatkowym nakładem pracy, dodatkową nauką, kursami, egzaminami, z dodatkowym stresem. Jednak już w czasie pandemii jako farmaceuci pokazaliśmy, że jesteśmy otwarci na niesienie pomocy pacjentom – podkreśla Agnieszka Stankiewicz.