niedziela, 19 czerwiec 2022 20:31

Karabinek GROT - dobry, modułowy, niezawodny, odporny i sprawdzony. Żołnierze go chwalą

Napisał
Karabinek GROT - dobry, modułowy, niezawodny, odporny i sprawdzony. Żołnierze go chwalą fot. Fabryka Broni "Łucznik" - Radom

Wokół karabinka GROT produkowanego przez polską Fabrykę Broni „Łucznik” - Radom mieliśmy sporo zamieszania medialnego. Na początku zeszłego roku bardzo widoczna była kampania medialna mająca go zdyskredytować.

Tomasz Brzozowski z portalu kurier365.pl rozmawia z Sebastianem Trzmielem byłym wojskowym, instruktorem strzelectwa, właścicielem strzelnicy Wilcze Doły.

Karabinek GROT z „Łucznika” doczekał się wielu pochwał i spektakularnych sukcesów. Żołnierze Ukraińcy nagrywają filmy na której chwalą polską konstrukcję, mamy zdjęcie prezydenta Andrzeja Dudy z Ukraińską ochroną wyposażoną w GROTy. Łucznik ogłasza kolejne kontrakty na dostawy, GROT jest już na wyposażeniu czterech Państw, w tym ostatnio zamówiono dostawę karabinka do kraju z Afryki Wschodniej. Nie zawsze tak było, wokół GROT-a toczyła się niejasna gra mająca go zdyskredytować. Co może pan powiedzieć jako praktyk, wojskowy, instruktor strzelectwa, właściciel strzelnicy?

Posiadam karabin GROT półtora roku, i on pracuje na siebie. Gdy GROT trafia do zwykłej jednostki wojskowej i raz na pół roku ktoś z niego wystrzeli dziesięć pestek, to nie jest żadne testowanie. Na mojej strzelnicy wystrzelił już pół miliona pocisków. Wystrzeliłem z GROT-a, w jednym ciągu, około 600 sztuk amunicji i jestem zadowolony, bo w tej broni nic złego się nie dzieje. Osłona lufy jest metalowa i nawet jej rozgrzanie nie powoduje żadnych trudności, duży odstęp między lufą a osłoną umożliwia dobre chłodzenie. Dla porównania w podobnej amerykańskiej broni Taurus, typu AR, z kompozytową osłoną lufy, po trzystu pociskach osłona zaczęła się topić. Modułowość tej broni powoduje, że możemy szybko wymienić konkretne podzespoły. Na przykład w warunkach walki w mieście można wymienić lufę na krótszą, która lepiej się sprawdza w pomieszczeniach, lub zmienić układ z tradycyjnego na Bullpup z komorą zamkową za mechanizmem spustowym. A gdy potrzebujemy strzałów na dłuższy dystans to mocujemy dłuższą lufę.   Już wyjęcie jednego pina daje nam dostęp do całej komory spustowej. Ponadto GROT ma świetną szynę Picatinny na której można zamontować bardzo różną optykę, czyli przyrządy celownicze takie jak kolimator albo luneta.

Jak GROT wygląda na tle konkurencji. Czy jest coś co go wyróżnia, powoduje, że daje przewagę lub odwrotnie?

Z grotem bardzo dobrze się pracuje. Przeważnie broń tego typu jest przeznaczona dla osób prawo ręcznych którzy strzelają z prawego oka. GROT jest uniwersalny, można go przeładować z prawej i z lewej strony, wypiąć magazynek z prawej i z lewej strony. Podobnie bezpieczniki do ognia pojedynczego i ciągłego znajdują się po obydwu stronach. I co ciekawe, nasz polski karabinek ma możliwość wyrzutu łusek na prawą i lewą stronę, podczas gdy większość broni tego typu wyłącznie na prawo. A to jest bardzo ważne, gdy strzelamy z lewego oka. Demontujemy zaślepkę z lewej strony, przekładamy na prawą i łuski nie latają nam przed oczami. I nie chodzi wyłącznie o prawo i leworęcznych, w warunkach walki w budynkach często istnieje potrzeba celowania z lewego lub prawego oka, nie wspomnę już o urazach powodujących niemożliwość używania broni na którąś stronę. To jest bardzo przemyślana i uniwersalna konstrukcja, stworzona by spełniać wymagania jednostek XXI wieku, które muszą walczyć zarówno w teranie miejskim jak i na przestrzeni otwartej.

Z kim ściga się GROT?

GROT to karabinek typu AR, czyli gazodynamiczny, lekki i samopowtarzalny. Siłą GROTA jest modułowość, daje mu przewagę nad większością tego typu broni. Bo zwykle ten typ nie ma możliwości np. wymiany lufy po przegrzaniu lub któregoś z mechanizmów. Konkurencyjne karabinki AR uważam za bardziej delikatne, wrażliwsze na zabrudzenia, a uszkodzenie np. mechanizmu spustowego powoduje konieczność wymiany całej broni. W GROCIE odpinamy mechanizm, zapinamy nowy i gotowe. Wszystko trwa kilka chwil.

Co z niezawodnością, odpornością na zanieczyszczenia, czy to jest tak jak z Kałasznikowem o którym mówi się że wyciągnięty z błota strzela bez zarzutu?

GROT jest cięższy od swoich konkurentów, ale za to odporniejszy na zniszczenia. Można powiedzieć, że wytrzymałością nawiązuje on nieco do legendarnego Kałacha który miał być „gniotsa nie łamiotsa”. W GROCIE chodzi również o to, żeby był funkcjonalny i żeby żołnierz niekoniecznie mocno ostrzelany szybko go nie popsuł. Oczywiście między bajki włóżmy opowieści o tym, że z jakiejkolwiek broni można strzelać po wyciągnięciu jej z błota. Żaden rozsądny strzelec nie użyje broni zanim jej nie oczyści, bo będzie się bał, że pocisk utknie w lufie , to duże niebezpieczeństwo. Gdy piasek dostanie się do środka każda broń może ulec zniszczeniu. A w warunkach typowo bojowych nikt nie pozwoli sobie na utratę broni, bo ona ma nam służyć  przede wszystkim do obrony.

Podsumowując, dobre, bo polskie, czy dobre i do tego polskie?

Dobry, modułowy, niezawodny, odporny i sprawdzony. Żołnierze go chwalą. „Łucznik” się spisał.