– Projekt nowej ustawy Prawo własności przemysłowej zainicjowany przez Urząd Patentowy RP wprowadza zmiany w zakresie ograniczenia wyłączności rzeczników patentowych co do kwestii utrzymania ochrony oraz wnoszenia opłat w odniesieniu do wynalazków i wzorów użytkowych.
To jest ograniczenie, które ma się sprowadzać do tego, że inne zawody prawnicze miałyby możliwość przejęcia tych kompetencji od rzeczników patentowych – mówi agencji Newseria Paweł Kurcman, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych (PIRP).
Negatywne przełożenie na rozstrzygnięcia prowadzonych spraw
Nie tylko rzecznicy patentowi, ale również adwokaci i radcy prawni będą mogli być pełnomocnikami strony w sprawach dotyczących m.in. utrzymywania ochrony praw wyłącznych – to jedna z propozycji zawartych w projekcie ustawy Prawo własności przemysłowej. Przedstawiciele Polskiej Izby Rzeczników Patentowych uważają, że może to mieć negatywne przełożenie na rozstrzygnięcia prowadzonych spraw z uwagi m.in. na brak specjalizacji w kwestiach technicznych. Ich zdaniem liczba rzeczników patentowych jest obecnie wystarczająca.
Jak wynika z listu otwartego prezesa PIRP do środowisk adwokatów i radców prawnych, w art. 338 ust. 3 projektu ustawy wskazano, że pełnomocnikiem strony w postępowaniu przed Urzędem Patentowym w sprawach dotyczących utrzymywania ochrony praw wyłącznych oraz w postępowaniu w sprawie dokonywania wpisów w rejestrach prowadzonych przez Urząd Patentowy może być rzecznik patentowy, adwokat, radca prawny lub osoba świadcząca usługi transgraniczne.
Dekompozycja może mieć negatywne skutki dla reprezentowanych klientów
– PIRP stoi na stanowisku, że rozszerzanie kompetencji dla zawodów ogólnoprawniczych i pozbawianie tych kompetencji zawodu, który jest bardzo wąsko wyspecjalizowany w dziedzinie własności intelektualnej, może stanowić dekompozycję systemu w zakresie tego, kto będzie mógł reprezentować klientów w obszarach dotyczących spraw technicznych, czyli wynalazków i wzorów użytkowych – podkreśla Paweł Kurcman.
Jego zdaniem ta dekompozycja może mieć negatywne skutki dla reprezentowanych klientów. – W niektórych przypadkach może ona nawet doprowadzić do tego, że postępowania, które będą prowadzone przez osoby z innych zawodów, mogą się zakończyć negatywnie dla reprezentowanych przez nich klientów. Nie mówię, że tak się wydarzy, ale że taka możliwość wystąpi. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy inne zawody prawnicze nie mają trzyletniej aplikacji poświęconej patentom i wzorom użytkowym – zaznacza prezes PIRP.
Zdobywanie kompetencji zaczyna się od aplikacji rzecznikowskiej, która trwa trzy lata
Aby zostać rzecznikiem patentowym w Polsce, należy m.in. mieć obywatelstwo państwa członkowskiego Unii Europejskiej lub państwa EFTA, ukończyć studia magisterskie na kierunku przydatnym do wykonywania zawodu rzecznika patentowego, zwłaszcza technicznym lub prawniczym, odbyć aplikację rzecznikowską i zdać egzamin kwalifikacyjny. – Zdobywanie kompetencji zaczyna się od aplikacji rzecznikowskiej, która trwa trzy lata. Aplikanci uczestniczą w zajęciach prowadzonych przez wykładowców, mają również zajęcia praktyczne z przygotowywania opisów zgłoszeniowych, pism procesowych, opinii – podkreśla Paweł Kurcman.
Państwowy egzamin składa się obecnie z trzech części. Pierwsza z nich dotyczy opisu patentowego, druga opinii prawnej, a trzecia pisma procesowego. – Najczęściej są to zagadnienia już bardzo wyspecjalizowane, do których przygotowujemy aplikantów w trakcie aplikacji, żeby mogli ten egzamin zdać. Program aplikacji, jej forma oraz egzamin być może będą w przyszłości podlegały zmianom. Izba wystąpiła z projektem zmiany w ustawie o rzecznikach patentowych, w którym planujemy wprowadzić pięcioetapowy egzamin państwowy, żeby jeszcze bardziej selekcjonować osoby, które będą wykonywały zawód rzecznika patentowego w przyszłości – tłumaczy prezes PIRP.