Przejdź do treści

Zagraniczne firmy wycofują się z Polski. Dlaczego?

Fot. free-images.com

W ostatnim czasie z Polski wycofało się kilka dużych firm m.in Levi’s Strauss, czy Beko. Istnieją także problemy z fabryką Intela pod Wrocławiem.

Jaka jest tego przyczyna i dlaczego tak się dzieje na ten temat komentarza udzielił Wojciech Marciniak dyrektor firmy Pro Profit.

Wycofywanie się kapitału z Polski jest takim samym normalnym procesem, jak jego napływ i nie ma w tym nic dziwnego

Jego zdaniem generalnie lepiej jest jak znane i cenione marki wchodzą do Polski niż się z niej wycofują, ponieważ to lepiej wygląda nie tylko wizerunkowo, ale przede wszystkim fiskalnie. Gdyż nowi inwestorzy zagraniczni w Polsce to oprócz oczywistych rzeczy tak oczywistych jak: kontrybucja do polskiego PKB, nowe miejsca pracy (zmniejszenie bezrobocia, brak konieczności utrzymywania przez państwo bezrobotnych, gdyż pracodawca płaci składki ZUS), płacenie podatków (nawet jeśli są zwolnieni to część muszą płacić, jak chociażby VAT, CIT, itp.). To również wzrost prestiżu na Polski na arenie międzynarodowej oraz doskonała zachęta dla kolejnych potencjalnych inwestorów, którzy mogliby ulokować swoją działalność w naszym kraju.

Zdaniem eksperta, jednak wycofywanie się kapitału z Polski jest takim samym normalnym procesem, jak jego napływ i nie ma w tym nic dziwnego. – Pod warunkiem oczywiście, że są to pojedyncze podmioty, a nie całe ich rzesze. A w tym konkretnym przypadku mówimy o dwóch, czyli producencie ubrań Levi Strauss oraz producencie AGD, jakim jest Beko. Oczywiście należy zastrzec, iż będzie to bardzo trudna sytuacja dla lokalnej społeczności oraz kooperantów. Gdyż taki zakład to nie tylko miejsca pracy, wpływy do lokalnego budżetu, ale szansa na zatrzymanie najbardziej uzdolnionej młodzieży na miejscu, która będzie tworzyć w przyszłości lokalne struktury i nie wyemigruje do większego ośrodka miejskiego z jednej strony. Takie zakłady jak Levis Strauss czy Beko to także pośrednie miejsca pracy oraz dobrobyt lokalnych przedsiębiorców, którzy współpracowali z takimi zakładami. Jednak zarządzający takimi firmami, czy całymi grupami patrzą na rynek bardziej globalnie a nie poprzez pryzmat czy optykę lokalną – dodaje Marciniak.

Do tego należy uwzględnić fakt, że mamy w Polsce:

  • relatywnie niskie bezrobocie na poziomie 5.4% (zgodnie z danymi GUS),
  • wysoką płacą minimalną, która lipca jeszcze wzrośnie 4.3 tyś. PLN,
  • wskaźnik PMI dla Polski, który jest wyznacznikiem oczekiwań w sektorze przetwórczym wynosił 48 pkt. w lutym 2024 (zgodnie z danymi S&P). Podczas gdy jego oczekiwana i jednocześnie minimalna wartość powinna wynosić powyżej 50 pkt. Gdyż jest to granica pomiędzy aktywnością a jej spadkiem,
  • konsumpcja prywatna za rok 2023 wyniosła -1 proc. w ujęciu r/r (zgodnie z danymi GUS),
  • popyt krajowy za 2023 był -4.1% w ujęciu r/r (zgodnie z danymi GUS),

A ponadto nadal brak środków z KPO, które mogłyby być wykorzystane, jako dodatkowe źródło finansowania nowych inwestycji.

Polski rząd po zmianie władzy w Polsce chce uzyskać większe korzyści od inwestora fabryki Intela

W opinii eksperta, dodając do tego należy konkurencję obydwu firm, która jest bardzo agresywna, a także obowiązujący ciągle trend przenoszenia produkcji na wschód. – Tak też robi konkurencja tych dwóch firm po to, aby obniżyć koszty produkcji. I tak np. marki odzieżowe korzystają ze szwalni w Azji południowo-wschodniej. Natomiast producenci AGD korzystają z zakładów produkcyjnych ulokowanych min. w Chinach oraz innych krajach. – Dlatego biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, o których była mowa wcześniej, dają nam pewien pogląd na to, dlaczego Levi Strauss oraz Whirpool podjęły właśnie takie decyzje o tym, aby wyjść z polskiego rynku – uważa Marciniak.

Jego zdaniem w przypadku inwestycji Intela to – zgodnie z informacjami medialnymi – problem z rozpoczęciem inwestycji w Polsce leży po stronie polskiego rządu, który po zmianie władzy w Polsce chce uzyskać większe korzyści od inwestora. A cała inwestycja mogłaby ruszyć praktycznie w ciągu miesiąca, ponieważ wystarczy, że Polski rząd wyśle stosowny wniosek do Komisji Europejskiej. Ta z kolei w ciągu kilku tygodni zaopiniuje tę inwestycje, która od fazy projektowej może wejść w fazę wykonawstwa. Jednak, aby to się zadziało to obecny rząd musi wysłać stosowne dokumenty do KE, co jednak cały czas nie nastąpiło.

Przenoszenie biznesu pomiędzy państwami czy nawet kontynentami to normalna praktyka międzynarodowych grup

Jak dodaje Marciniak, pomimo całego zamieszania inwestor amerykański nadal podtrzymuje chęć kontynuowania inwestycji w Polsce. W związku z tym jak widać na przykładzie Intela to inwestorzy nie tylko wycofują się z Polski, ale i do niej wchodzą

– Podsumowując kwestię opuszczenia Polski przez te dwie międzynarodowe grupy trzeba mieć na uwadze to, że przenoszenie biznesu pomiędzy państwami czy nawet kontynentami to normalna praktyka międzynarodowych grup, jakimi niewątpliwie są Levi Strauss czy Whirpool. Natomiast to nie zwalnia polskich władz od tego, aby monitorować rynek, czy takich odejść nie będzie więcej. Gdyż w sytuacji, kiedy miałyby być kolejne odejścia to powinny reagować poprzez rozmowy i ustalenie realnych przyczyn opuszczenia polskiej gospodarki. Jeśli taką przyczyną miałaby być np. legislacja, czyli mała przejrzystość przepisów.

Wówczas władze centralne powinny zająć się tą kwestią poprzez poprawienie przepisów. Pamiętając przy tym, aby nie wylać przysłowiowego dziecka z kąpielą i nie utrudnić życia polskim firmom, które nierzadko są konkurencją międzynarodowych grup – stwierdza na zakończenie dyr. Wojciech Marciniak.
Udostępnij: