Przejdź do treści

Zatory płatnicze poważną barierą w prowadzeniu działalności gospodarczej, zwłaszcza wśród MŚP

Fot. free-images.com

Prawie 9 na 10 mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw zwleka przynajmniej kilka dni, zanim upomni się o zaległą płatność u kontrahenta. Co 5. monituje dopiero po upływie kilku tygodni.

Jak pokazuje badanie „Etyka płatnicza przedsiębiorców”, przeprowadzone na zlecenie Kaczmarski Inkasso zaległości finansowe firm, widniejące w Krajowym Rejestrze Długów, wynoszą obecnie 9,6 mld zł. Zatory płatnicze są poważną barierą w prowadzeniu działalności gospodarczej, szczególnie wśród MŚP. Mniej niż połowa (39 proc.) przedsiębiorców z tego sektora sądzi, że ich kontrahenci są zdyscyplinowani w terminowym opłacaniu faktur. Aż 1/3 nie potrafi ustosunkować się do tej kwestii. Pozostali (29 proc.) nie mają złudzeń i twierdzą, że płatności na czas nie są mocną stroną polskiego biznesu.

Przedsiębiorcy z sektora MŚP zwlekają nie tylko z terminowym regulowaniem faktur, ale także z upominaniem się o zapłatę

Z badania „Etyka płatnicza przedsiębiorców”, zrealizowanego przez TGM Research z inicjatywy firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, wynika, że przedsiębiorcy z sektora MŚP zwlekają nie tylko z terminowym regulowaniem faktur, ale także z upominaniem się o zapłatę. 71 proc. ma wysoki poziom tolerancji na opóźnienia i nie reaguje od razu na przekroczenie terminu płatności przez kontrahenta. 17 proc. czeka z monitowaniem kilka dni. Natomiast w co 2. firmie standardem jest kilkunastodniowa zwłoka. Co 5. przedsiębiorca nie reaguje na brak płatności nawet przez kilkanaście tygodni.

– Rzadkością w rodzimych firmach jest upominanie się o płatność od razu po terminie wskazanym na fakturze. Robi tak tylko 12 proc. mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. A każdy dzień bez tych środków to dla nich realna strata. Muszą przecież pokrywać bieżące koszty działalności, płacić pensje i podatki. Nigdy nie mogą być też do końca pewne, czy kontrahent w ogóle ureguluje należność. Często wynika to z przekonania, że nie wypada od razu upominać się o pieniądze, że dobre stosunki z partnerem biznesowym są ważniejsze niż terminy na fakturach, albo że tak już jest w danej branży. To jednak samospełniające się przepowiednie. Póki godzimy się na opóźnienia i nie upominamy się o swoje, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał na tym skorzystać. W naszym badaniu zapytaliśmy przedsiębiorców o to wprost. Wyniki pokazały, że aż 44 proc. z nich akceptuje świadome nieopłacanie faktur w terminie, żeby finansować z tych pieniędzy swoją działalność – zauważa Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso.

Brak zdecydowanych działań stanowi dla takich mało uczciwych firm dodatkową zachętę do przeciągania zapłaty w czasie

– Upomnienie się o płatność to dopiero początek drogi do odzyskania należności. Kontrahent może nie zareagować lub podawać coraz to nowe powody opóźnienia. Brak zdecydowanych działań stanowi dla takich mało uczciwych firm dodatkową zachętę do przeciągania zapłaty w czasie.

Dlatego warto korzystać z pomocy specjalistów i sprawdzonych sposobów na skuteczne egzekwowanie należności. Wsparcie firmy windykacyjnej daje kontrahentom jasny sygnał, że przedsiębiorca dba o finanse i poważnie podchodzi do rozliczeń – dodaje.
Udostępnij: